To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Gnieźnieńskie Forum Internetowe
www.ForumGniezno.pl - jedyne niezależne i niekomercyjne gnieźnieńskie forum!

Nasze zwierzaki - "Testowane na zwierzętach"

Bergol - 13-10-09, 19:16
Temat postu: "Testowane na zwierzętach"
Co sądzicie o testowaniu preparatów chemicznych na zwierzętach? Czy zwracacie uwagę na informacje dotyczące w/w testów na etykietach produktów? Zacząłem się ostatnio zastanawiać na czym w ogóle polegają takie testy i czy dają wymierne wyniki? Zanim jakieś nowe kosmetyki trafią na rynek dokonuje się prób czy nie są one trujące, nie podrażnią nam skóry, sprawdza się czy środek, który styka się ze skórą, nie wyzwala alergii, czy testowany środek nie wykazuje działania rakotwórczego itd. Są testy, które nie sprawiają bólu zwierzątą - tak twierdzą niektórzy producenci. Znalazłem opis niektórych z takich bezbolesnych testów w imię naszego wspólnego, konsumpcyjnego dobra:
Cytat:
Test na tolerancję błony śluzowej (Draize-Test)
Zakrapla się i wciera preparat do oka królika. Ponieważ króliki nie wydzielają płynu łzowego, substancja testowana pozostaje w oku zwierzęcia w skondensowanej formie min. przez 24 godziny. Skutkami tego testu mogą być silne zapalenie spojówek lub nawet całkowite zniszczenie oka.

Cytat:
Test na podrażnienie skóry
Ostrzyżone, częściowo okaleczone partie skóry poddaje się działaniu testowanych substancji. Mogą przy tym wystąpić podrażnienia skóry, zapalenia i egzemy. Zwierzęta są trzymane w specjalnych klatkach, "zabezpieczane" specjalnymi opatrunkami lub obrożami uniemożliwiającymi lizanie i drapanie ran.

Cytat:
Test na toksyczność (Test LD50)
Dla testu na toksyczność "używa się" ssaków - dzisiaj przeważnie szczurów lub myszy. Każde ze zwierząt otrzymuje dokładnie określoną dawkę testowanej substancji. Substancje te dodaje się do pokarmu lub też zmusza się zwierzęta do połykania środka za pomocą sondy wewnętrznej. Inne substancje wstrzykiwane są domięśniowo, dożylnie lub do brzucha, albo zwierzę musi je wdychać. Po kilku dniach występują u nich skurcze, paraliż lub inne reakcje, które są obserwowane i protokołowane. Wreszcie zabija się zwierzęta, aby móc ocenić stopień szkodliwości substancji w organach i systemie nerwowym.

Co o tym sądzicie? Moim zdaniem wyniki badań na królikach i myszach są mało adekwatne do takich samych wyników styczności z badanymi substancjami przez ludzi.

klara - 13-10-09, 20:56

nie będę kłamała i nie powiem, że zawsze bacznie pilnowałam by produkty, które kupowałam miały oznaczenie "nie testowane na zwierzętach" :-(
Lil - 26-08-10, 15:56

Bergol napisał/a:
Co o tym sądzicie?

To jest straszne :-(
Ja staram się zwracać uwagę na to,czy środki które kupuję nie są testowane na zwierzakach :yes:
A tu coś znalazłam http://grzywkaniesforna.alterblog.pl/?p=513 lista kosmetyków nie testowanych na zwierzętach.
I jeszcze tu http://www.digart.pl/grup...wierzetach.html

newager - 26-08-10, 16:30

Ja powiem szczerze, że nie. Ale nie dlatego, że jest mi to obojętne, ale dlatego, że nie mam do tego głowy. Zresztą jestem przywiązany do moich kosmetyków i zawsze kupuje te same. Akurat są OK.

Jednak z drugiej strony zamiast wkraplać preparat królikowi można go wkraplać Etiopczykom albo innym Papuasom.

Lil - 26-08-10, 16:49

newager napisał/a:
Jednak z drugiej strony zamiast wkraplać preparat królikowi można go wkraplać Etiopczykom albo innym Papuasom.

A dlaczego im?

newager - 26-08-10, 17:32

To był przykład. Europejczycy dla pieniędzy też dużo zrobią.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group