Gnieźnieńskie Forum Internetowe
www.ForumGniezno.pl - jedyne niezależne i niekomercyjne gnieźnieńskie forum!

Strefa wolna - Czy mówimy gwarą Wielkopolan?

tomanek53 - 12-05-07, 13:24
Temat postu: Czy mówimy gwarą Wielkopolan?
Mam głębokie przekonanie, że warto i trzeba pielęgnować "regionalizmy" językowe!
W związku z tym pytam wszystkich Gnieźnan, czy nadal Wielkopolanie używają określeń typowych dla Wielkopolski?
Czy też gwara Wielkopolska zanika i wkrótce nikt nie będzie o niej pamiętał?

Ja sam znam niewiele regionalnych określeń. Wypisałem je wszystkie poniżej.
Dopiszcie proszę jak najwięcej znanych Wam i jeszcze używanych zwrotów i terminów.

WARTO I TRZEBA !! :yes: :heej:


-knajder w badejkach -chłopiec w krótkich majtkach- (to określenie podpowiedziała mi
znajoma Poznanianka ale w samym Gnieźnie go nie słyszałem)
-szneka z glancem -słodka bułka z lukrem- (źródło jak wyżej ale w Gnieźnie nie
słyszałem)
-wiara- -tłum ludzi- ( "Ale wiary przyszło na Rynek!", pamiętam z
dzieciństwa w Gnieźnie)
-ryczka- -mały, niski stołeczek- ( pamiętam z dzieciństwa w Gnieźnie)
-haczka- -narzędzie do pracy w ogrodzie- (usłyszałem od znajomego
Poznaniaka w przypadkowej rozmowie)
-laczki- -pantofle bez pięty nazywane w Łodzi klapkami- (pamiętam z
dzieciństwa w Gnieźnie)
-Gwiazdor- Święty Mikołaj- (pamiętam z dzieciństwa w Gnieźnie)
-kareja- -główna ulica w mieście- (słyszałem TYLKO w Gnieźnie i
określenie to dotyczyło ulicy Chrobrego)
-he- -tak- odpowiednik kaszubskiego "jo" (pamiętam z dzieciństwa
w Gnieźnie aczkolwiek NIE WIEM, CZY NIE BYŁA TO GWARA
MŁODZIEŻOWA !! )
-kasta- -przypuszczalnie korpus- (słyszałem w dzieciństwie w Gnieźnie
w znaczeniu "karoseria samochodowa" ALE NIE JESTEM
CZY NIE BYŁA TO GWARA MŁODZIEŻOWA )

Uwaga !! Zupełnie nie zależy mi na oficjalnych, naukowych opracowaniach dotyczących
regionalizmów Wielkopolskich.
Chodzi mi o "żyjące" i po dziś dzień używane określenia i zwroty.
A szczególnie te zanikające, które już wkrótce mogły by ulec zapomnieniu.[/b]

wuja - 12-05-07, 14:52
Temat postu: Re: Czy mówimy gwarą Wielkopolan?
tomanek53 napisał/a:

-wiara- -tłum ludzi- ( "Ale wiary przyszło na Rynek!", pamiętam z
dzieciństwa w Gnieźnie)


Miły Tomaszu!

wiara to jest nie tłum ludzi, tylko kupa szczonów

pozdrawiam

wuja pyra

tomanek53 - 12-05-07, 14:57

Ojej!
Ale fajnie!

Ale kto to jest szczon ?? Czyżby -g-ó-w-n-i-a-r-z- ??

Czyli jak zrozumiałem kupa młodzieży ?? A tłum ludzi jak nazwać ??

wuja, - to nick oczywiście. A pyra? :hmmm:

Ivan - 12-05-07, 15:08

pyra - ziemniak , kartofel ;p
czarek - 12-05-07, 15:14

A ja myślałem, że "haczka" to nazwa używana w całym kraju... :whoeva: :olaboga:
tomanek53 - 12-05-07, 15:24

czarek napisał/a:
A ja myślałem, że "haczka" to nazwa używana w całym kraju... :whoeva: :olaboga:


Na tym polega WIC (a może WIDZ?), że nie wiadomo co jest gwarą, a co nie jest, jak się mieszka w Wielkopolsce !!

Ja też byłem przekonany, że "migawka" (w Łodzi bilet miesięczny MPK) to ogólnopolskie określenie :-)

daras - 12-05-07, 15:33

Dodałbym jeszcze takie zawołanie na kogoś -tej- w wolnym znaczeniu -Ty -spotkałem się kiedyś ze znajomym z lubelszczyzny i użyłem zwrotu tej a jedziemy .......... czy coś takiego a on na mnie jak na głupka hehe nie wiedział co to znaczy

są jeszcze (nie wiem czy nie ze ślązka zapożyczone)
bana czyli pociąg
szlauf(ch) czyli wąż
bałer czyli rolnik ,gospodarz
młodzie czyli drożdże
Jest na pewno jeszcze wiele innych .Te które wymieniłem używa się czasem u mnie w rodzinie.Pozdrawiam.

tomanek53 - 12-05-07, 15:42

Bana - to znam! Faktycznie to pociąg

Bimba mi się przypomniała, - czyli tramwaj w Poznaniu.

Bałer, faktycznie może być ze Śląska, bo to zapożyczenie z Niemieckiego

Szlauf ? Nie słyszałem, ale szlauch mówimy i w Łodzi.

Młodzie (drożdze) - przyznam, że pierwsze słyszę. Potwierdźcie !!

Dzięki za "tej"

A co z "he" - to gwara czy slang młodzieżowy ??

kaszi - 12-05-07, 15:42

miałem okazję z Tomankiem wymienić kilka zdań, związanych z tym tematem. ale przypomniało mi się coś, czego nie powiedziałem. U nas w Wielkopolsce na kufel piwa mówi się pokal - jestem pewien, że to regionalizm, ponieważ jak znajomi studenci z Warmii to usłyszeli, to nie kryli zdziwienia. Na Politechnice Poznańskiej też się dziwią ludzie z różnych regionów.
tomanek53 - 12-05-07, 15:45

POKAL ??

HA !! Jak żyję nie słyszałem. Wielkie brawa kasztan :jupi:

maras - 12-05-07, 15:50

bejmy - pieniądze

no i tradycyjne: W antrejce na ryczce stały pyry w tytce.

daras - 12-05-07, 15:53

Przypomniało mi się jeszcze kilka związanych z moim zawodem
krajzyga czyli piła tarczowa
winkiel czyli kątownik
Pogadam z ojcem to później cos napiszę jeszcze hehe

tomanek53 - 12-05-07, 15:54

Ale BOMBA !!

Faktycznie antrejka, to chyba sień. A tytka? Może torba ??

Bejmy, - nie słyszałem! Brawo maras :jupi:

maras - 12-05-07, 15:56

zgadza się: antrejka - przedpokój; tytka - reklamówka, torebka.
Jeszcze może mi się coś przypomni, z ojcem porozmawiam to coś dorzucę :)

edit: Przypomniało mi się, że już gdzieś kiedyś na forum był temat dotyczący gwary i znalazłem :) http://www.forum.gniezno....?t=5449&start=0

tomanek53 - 12-05-07, 15:57

daras30 napisał/a:
Przypomniało mi się jeszcze kilka związanych z moim zawodem
krajzyga czyli piła tarczowa
winkiel czyli kątownik
Pogadam z ojcem to później cos napiszę jeszcze hehe


LAUBZEGA mi się przypomniała (ale nie wim co to?) Nazwy narzędzi w większości z niemieckiego mogą być znane szerzej, także w innych regionach (np. hebel)

Lucass - 12-05-07, 16:54

No to, ja dorzuce coś od siebie :)
Może te bardziej używane:

Papcie - buty
Iść na szage - iść na skróty
Klamoty - kamienie
Lajsnąć - np. kupić sobie coś nowego
Kociamber - kot
Gzik - twaróg ze śmietaną. Wszyscy Wielkopolanie chyba znają pyry z gzikiem.
Żybura - np. brudna woda

kapusta - 12-05-07, 16:59

pracuję z hanysami i jest wiele zwrotów żywcem wziętych z języka niemieckiego zarówno u nich jak i u nas
bryle=okulary
klara=słońce
mycka=czapka
o narzędziach wspominac nie będe, bo te przyszły do nas wraz z niemcami więc znaliśmy tylko takie nazwy.
nawet nazwy które wydają się wam niegwarowe np. drożdżówka nie występują w iększości Polski. to raczej określane jest nazwą słodkiej bułki, nie ma galartu tylko galaretka.
ja jako jedyna osoba w caym moim towarzystwie używam gwary i często jest zabawnie. kiedyś moja dziewczyna powiedziała, że ma zimno a ja stwierdziłem, że przecież leży pod kocem. jej chodziło o ferbre na wardze. nigdzie w Polsce nie czeka się za pociagiem, czeka się na pociąg, nie ma koszulki na naramkach, jest na ramiączkach. i nie da się nadusić guzika, można nacisnąć. ale takie rzeczy wyskakują jak się z wielkopolski wyjedzie i jest się osamotnionym w swojej specyficznej wymowie.

tomanek53 - 12-05-07, 17:04

Mam pytanie o "lajsnąć", czy to czasem nie gwara młodzieżowa?

Klamoty - to w Łodzi tyle co rupiecie.
A papcie to buty na ulicę, czy kapcie domowe??

Lucass - 12-05-07, 17:09

tomanek53 napisał/a:
Mam pytanie o "lajsnąć", czy to czasem nie gwara młodzieżowa?


Przyznam szczerze, że ja słyszałem to tylko u młodzieży. Ale myśle, że jak najbardziej to gwara Wielkopolska :)

tomanek53 napisał/a:
A papcie to buty na ulicę, czy kapcie domowe??

Bardziej kapcie domowe :)

tomanek53 - 12-05-07, 17:34

Mój słownik się wzbogaca! Wielkie dzięki.

Przeczytajcie:

Wiara szła kareją na rynek, więc ubrałem lompy i poleciałem za nimi na szagę przez Rzeźnicką.
Chwyciłem jeszcze bejmy, bo zawsze coś można sobie lajsnąć w mieście.
Na rynku Gwiazdor rozdawał klemki szczonom, a jednemu to nawet klukę wytarł.
Jakiś knajder w badejkach trzymał pokal Lecha. Tej szczonie, zawołałem, może tak sznekę z glancem bys wolał? Dawaj ten pokal i gibaj stąd, bo jak klamotem przyłożę to laczki zgubisz.
Ale ta wiara harda, choć rośnie jak na młodzie. Tyle jej, że pewnie baną przyjechali, bo bimby w Gnieźnie nie ma.
Na rynku rozdawali jeszcze rumpuć jak dawniej kuroniówkę, jakaś babcia przyniosła sobie ryczkę. Ktoś nieopatrznie wjechał samochodem i mu kastę haczką i gablami potraktowali
Wróciłem po imprezie i w antrejce potknąłem się wymborek z żyburą.
A po tym pokalu Lecha, spałem jak niuda w lompach aż do rana.(coś ten szczon musiał tam dolać)

No i co (dobrze jak na kogoś z Łodzi?)

wuja - 12-05-07, 17:40

to jeszcze przypomnę, że
po węgiel zchodzi się do sklepu,
a po zakupy idzie się do składu.

A poza tym "fyra glapa i fajta girami"
a "zgnite pyry wyciepa sie na gimele"

Ale zaczekajcie, aż Jarek wpadnie na temat, to admini nie będą wiedzieć, czy te chwyty są dozwolone, czy nie. Ten, to potrafi lecieć gwarą.

pozdrawiam
wuja

kaszi - 12-05-07, 17:41

tomanek53 napisał/a:
Nazwy narzędzi w większości z niemieckiego mogą być znane szerzej, także w innych regionach (np. hebel)
pewnie nie tylko ja słyszałem, że hebel to to się mówi na hamulec, zwykle używane w liczbie mnogiej np. "po heblach", ale to raczej nie regionalizm.
tomanek53 - 12-05-07, 17:50

kasztan napisał/a:
tomanek53 napisał/a:
Nazwy narzędzi w większości z niemieckiego mogą być znane szerzej, także w innych regionach (np. hebel)
pewnie nie tylko ja słyszałem, że hebel to to się mówi na hamulec, zwykle używane w liczbie mnogiej np. "po heblach", ale to raczej nie regionalizm.


Ha !! Hebel to strug (takie narzędzie stolarskie!) A hamulec? Pierwsze słyszę!

kapusta - 12-05-07, 17:59

tomanek, jak nie używasz na bierząco albo nie urodziłeś i wychowałeś się w tym "języku" to będzie trudne. ja znam sporo hanysów, nieźle poginam po ichniemu, ale od razu słychać, że to sztuczne. to drobne niuanse ale dają się wychwycić od razu. w wielkopolsce jest ciut inny akcent , podbija się ostatnia sylabę, brzmi jakby się mówiło podniesionym głosem. mnie na takie drobiazgi zwracaja uwagę znajomi którzy nie są z wielkopolski. a co do gwary "młodzieżowej" tylko u nas chodzisz na kapitę albo blauki, na harynde. w reszcie kraju jest to po prostu szaber. niby okrelenie lepiej oddające charakter tego zachowania, ale o ile gorzej brzmiące.
tomanek53 - 12-05-07, 18:12

Masz całkowitą rację, drogi kapusto.

Ja zetknąłem się z gwarą w Gnieźnie jak przyjeżdżałem na wakacje do dziadka. Miałem wtedy 6, 7 i pewnie jeszcze 8 lat.
Z dziadkiem chodziłem na "przechadzki", ale nie wiem czy to regionalizm?

Za to wspomnienia mam wspaniałe, a gwara przypomina mi tamtą atmosferę i czasy.

Andrzej - 12-05-07, 18:39

kasztan napisał/a:
U nas w Wielkopolsce na kufel piwa mówi się pokal

Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.

kapusta - 12-05-07, 18:45

Andrzej napisał/a:
kasztan napisał/a:
U nas w Wielkopolsce na kufel piwa mówi się pokal

Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.

bo młodzi nie wiedzą co to kufel. pija w jakiś wysokich szklankach piwo i co to ma być? a jak wiadomo najlepsze piwo to te z kija i w grubym szkle. jak człowiek chwyci za rączke, uniesie w góre, to wie że świat jest piękny.
mam w domu 2 kufle, nie pjam w niczym innym

Andrzej - 12-05-07, 18:52

kapusta napisał/a:
bo młodzi nie wiedzą co to kufel. pija w jakiś wysokich szklankach piwo i co to ma być? a jak wiadomo najlepsze piwo to te z kija i w grubym szkle. jak człowiek chwyci za rączke, uniesie w góre, to wie że świat jest piękny.
mam w domu 2 kufle, nie pjam w niczym innym

Dobrze gada. Piwa mu. :yes:

Lodolamacz - 12-05-07, 19:36

Troche tutaj mieszacie. Andrzej ma rację. Kufel to kufel. Pokal, to nie jest regionalizm , to raczej nazwa czegos co znalazło sie w uzyciu stosunkowo niedawno, lub niedawno to cos tak zaczęto określać.
Charaktrystycznym dla samego Gniezna jest używanie zaimka " he" np
- Idymy na harynde?
- he, jidymy.
albo
- Józek wziuneś śniodanie?
- he wziunym
- no to jadyma.
dziś juz raczej sie tak tego nie słyszy.
Ale mam wrażenie ze podobny temat juz na forum jest. TUTAJ

kaszi - 12-05-07, 19:57

Andrzej napisał/a:
Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.


kapusta napisał/a:
bo młodzi nie wiedzą co to kufel. pija w jakiś wysokich szklankach piwo i co to ma być? a jak wiadomo najlepsze piwo to te z kija i w grubym szkle. jak człowiek chwyci za rączke, uniesie w góre, to wie że świat jest piękny.
mam w domu 2 kufle, nie pjam w niczym innym


wiem co to kufel. pokal to tak jak kapusta nazwał, wysoka szklanka do piwa, ale kto powiedział, że pokal (z niemieckiego puchar) nie może mieć rączki i nie jest wykonany z grubego szkła?

Puchar Ligi Mistrzów ma dwie rączki :)

Lodolamacz napisał/a:
Pokal, to nie jest regionalizm , to raczej nazwa czegos co znalazło sie w uzyciu stosunkowo niedawno, lub niedawno to cos tak zaczęto określać.
to jak wyjaśnić to, że nazywany jest tak właśnie w Wielkopolsce, a nie gdzie indziej, a to co znalazło się stosunkowo niedawno... jest dostępne na terenie całego kraju?
kapusta - 12-05-07, 20:03

kasztan napisał/a:
Andrzej napisał/a:
Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.


kapusta napisał/a:
bo młodzi nie wiedzą co to kufel. pija w jakiś wysokich szklankach piwo i co to ma być? a jak wiadomo najlepsze piwo to te z kija i w grubym szkle. jak człowiek chwyci za rączke, uniesie w góre, to wie że świat jest piękny.
mam w domu 2 kufle, nie pjam w niczym innym


wiem co to kufel. pokal to tak jak kapusta nazwał, wysoka szklanka do piwa, ale kto powiedział, że pokal (z niemieckiego puchar) nie może mieć rączki i nie jest wykonany z grubego szkła?

Puchar Ligi Mistrzów ma dwie rączki :)

Lodolamacz napisał/a:
Pokal, to nie jest regionalizm , to raczej nazwa czegos co znalazło sie w uzyciu stosunkowo niedawno, lub niedawno to cos tak zaczęto określać.
to jak wyjaśnić to, że nazywany jest tak właśnie w Wielkopolsce, a nie gdzie indziej, a to co znalazło się stosunkowo niedawno... jest dostępne na terenie całego kraju?
jesteśmy w Polsce więc kufel to grube szkło z rączką w starym stylu (old school jak dla was) a pokal to taka szklanka dla panienek. widziałeś w jakimś lokalu pokal z rączką? gdzie ty chodzisz?
pokal jest w całym kraju, żaden regionalizm. kufel też :D

tomanek53 - 12-05-07, 20:09

Andrzej napisał/a:
kasztan napisał/a:
U nas w Wielkopolsce na kufel piwa mówi się pokal

Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.


No dobra.

Ale można powiedzieć pokal lecha lub pokal żywca, czy nie?
Tak jak mówimy kufel lecha, czy kufel żywca.

A nieprawda kapustko drogi !! W Łodzi jakbyś poprosił o pokal żywca, to by Cię za głupka wzięli. Ot co!

kaszi - 12-05-07, 20:15

kapusta napisał/a:
jesteśmy w Polsce więc kufel to grube szkło z rączką w starym stylu (old school jak dla was) a pokal to taka szklanka dla panienek. widziałeś w jakimś lokalu pokal z rączką? gdzie ty chodzisz?
pokal jest w całym kraju, żaden regionalizm. kufel też :D
pokal z rączką tak :) pojemność 0,33 l produkowany dla EB. trudno to nazwać kuflem :)

Gdziekolwiek by się nie poszło, to są pokale (wysokie szklanki), więc nie tylko dla kobiet.

pokal jest w całym kraju, ale nie w całym go tak nazywają, mądralo.

Andrzej - 12-05-07, 20:20

tomanek53 napisał/a:
Andrzej napisał/a:
kasztan napisał/a:
U nas w Wielkopolsce na kufel piwa mówi się pokal

Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.


No dobra.

Ale można powiedzieć pokal lecha lub pokal żywca, czy nie?
Tak jak mówimy kufel lecha, czy kufel żywca.

A nieprawda kapustko drogi !! W Łodzi jakbyś poprosił o pokal żywca, to by Cię za głupka wzięli. Ot co!

Pewnie, że można powiedzieć pokal Żywca, tak jak kufel Lecha. Czy "pokal" to regionalizm szczerze mówiąc nie wiem. Wiem natomiast, że kufle wyglądają TAK, a pokal np. TAK.

tomanek53 - 12-05-07, 20:28

Daję najszczersze słowo honoru, że pokal w rozumieniu "wysoka szklanka do piwa" to słowo, które nie było mi znane i dowiedziałem się o jego istnieniu dopiero od Was !! :yes:

Być może, pokali używają jeszcze na Śląsku lub Pomorzu, ale nie znaczy to wcale, że nie jest to regionalizm. :no:

adigno - 12-05-07, 20:36

A najlepsze jest to, że wiele słów które używa się tylko w Wielkopolsce ja uznawałem za normalne i rozmawiając z ludzmi z innych miast sie dziwiłem. ;) Boba , Tytka , Papcie i inne gwarowe wyrazy są fajne ;] Coś po czym można odróżnić Polaków, a tu jeszcze troszke gwary:
Słowniczek gwarowy

Ady - przecież
Angryst - agrest
Antrejka - przedpokój
Bejmy - pieniądze
Bimba - tramwaj
Bana - pociąg
Boba, myca - czapka
Chichrać się - chichotać, śmiać się
Chabas - mięso
Ćpnąć - wyrzucić
Fafoły - zanieczyszczenia, cząstki stałe w cieczy
Garować - spać
Galart - galareta z mięsa
Gilejza - niezdara
Gira - noga
Ginol - drągal, wysoki chłopak
Glapa - wrona
Glanc - połysk
Glazejki – skórzane rękawiczki
Gymyla - śmietnik
Gzik - twaróg ze śmietaną
Hyćka - czarny bez
Heklować - robić na szydełku
Kabza - kieszeń
Kalafa - twarz
Kejter - pies
Kintop - kino
Kista - skrzynia
Klamoty - kamienie
Kluber , kluka - nos
Klymki - cukierki
Korbol - dynia
Kociamber - kot
Lajsnąć - sprawić sobie coś, kupić
Leberka - wątrobianka
Lyrać się - chwiać się
Maryjanka - majeranek
Młodzie - drożdże
Nygus - leń
Na szage - na ukos, na skróty
Papcie - buty (domowe)
Poruta - wstyd, kompromitacja
Pyry - ziemniaki
Plyndze - placki ziemniaczane
Redyska - rzodkiewka
Rychtyk - dobrze, oczywiście
Rumpuć - potrawa jednogarnkowa, gęsta zupa jarzynowa
Ryczka - stołeczek
Szczun - chłopak
Szneka - drożdżówka
Świętojanki - porzeczki
Świgać - rzucać
Tytka - torba papierowa
Wymarać - wyszukać
Wymborek - wiadro
Żybura - brudna, mętna ciecz

Przy niektórych to aż sie dziwie, ze jest to do gwary zaliczane :D Wyraz Papcie dla Nas tak oczywisty dla innych niezrozumiały ? :D

tomanek53 - 12-05-07, 20:51

Ojej !!

Dzięki adigno :-)
Właśnie zacząłem sobie wypisywać mały słowniczek, więc mnie wyręczyłeś !!

Ale laczki! Gdzie laczki? Daję słowo, że to regionalizm wielkopolski, bo w Łodzi nie wiedzą o co chodzi a w Gnieźnie nawet napis na straganie taki widziałem. :hmmm:

kapusta - 12-05-07, 20:52

a wiecie co to kega(wracając do piwa) to, ze tomanek nie zna słowa pokal to nie znaczy, że nigdzie się go nie używa moi znajomi z kielc,warszawy sosnowca i śląska znają takie określenie. zresztą nie zamawiam kufla czy pokalu. zawszę proszę duże. i ja widzę, że jest wybór szkła to proszę o kufel.
adi jakim błogosławionym stanem jest nieświadomość. napisałeś, że mycka to po naszemu czapka a ja kilka postów prędzej napisałem, że na śląsku również. spora część wyrazów które napisałeś jest zrozumiała dla hanysów i sądze, że kaszubom tez.
i gdzie legendarna wręcz skibka używasz tego wyrazu codziennie, a nie występuje on nigdzie indziej. zresztą sporej części wyrazów z twojej listy nie używasz w mowie potocznej.
powtórze raz jeszcze naszą gwarę najlepiej skomentuje tomanek, bo ma pojęcie ale jest z zewnątrz i zauważa różnice albo taki emigrant jak ja który jest ewenementem w swoim otoczeniu

tomanek53 - 12-05-07, 21:12

Widzicie to jest tak.

Jeżeli coś jest znane na przykład na Pomorzu i w Wielkopolsce a wszędzie indziej nie, to nie znaczy, że to nie jest regionalizm. Wymieszanie ludności przenosi pewne określenia !!

Nie mam pojęcia, co to jest kega, bo nigdy się z tym słowem nie spotkałem.
Podobnie jak ze słowem pokal.

Ale jeżeli 54-ro latek nigdy nie spotkał się z tymi słowami TO COŚ ZNACZY !!
(i pewnie nie znaczy, że jestem głupkiem, że tak to ujmę)

Teraz tak.
Skibka, to w centralnej Polsce to samo co kromka, czyli płasko ukrojony kawałek chleba ze środka bochenka.
Skibkę lub kromkę z końcówki bochenka nazywamy piętką
Natomiast na Pomorzu na piętkę mówią kromka.

Kiedyś byłem gościem na Pomorzu i przy śniadaniu poproszono mnie abym zostawił kromkę dla małej dziewczynki (bo lubi). Więc grzecznie wziąłem piętkę, co poczytano mi za złośliwy afront, a dziewczynka sie popłakała. :olaboga:

kaszi - 12-05-07, 21:21

kapusto, kega to nie jest przypadkiem "baryłka piwa", taka np. w sprzedaży Heineken'a czy Tyskiego? na baryłkach widnieje napis KEG :)
tomanek53 - 12-05-07, 21:53

Słowa ze słowniczka adigno takie jak;
myca
chichrać
gira
fafoły
kabza
kociamber (import z wojska, gdzie regionalizmy muszą się mieszać)
nygus
papcie - u nas papucie
poruta
Są mi znane i całkowicie zrozumiałe (pewnie część znam od ojca rodowitego Gnieźnianina)

Natomiast
garować, to u nas siedzieć w więzieniu więc lepiej się nie chwalić w Łodzi, że się garowało!
:no: :no: :no: :no: :no: :no: :no: :no: :no: :no: :no: :no: :no: :no: :no: :no:
klamoty, to u nas rupiecie. Czyli stare przedmioty i sprzęty.
ćpnąć, ciepnąć funkcjonuje także w Łodzi i podobnie jak kalafa jest zrozumiałe, choć może nie przez intelektualistów.

A na przykład zdanie - Ady gibaj na szage, bo nie ma czasu - było by u nas całkowicie niezrozumiałe. :no: :nonono:

Lucass - 12-05-07, 23:00

Tomanek53 może Cie to zainteresuje. Znalazłem bardzo ciekawe wyrażnia.

A czemu? - Dlaczego?
A po czemu to? - Ile to kosztuje?
Ależ bez niczego! - Oczywiście! Rozumie się!
Biegać na łyżwach - jeździć na łyżwach
Co ja za to mogę? - Co ja jestem temu winien?
Co jest tej? - Co się dzieje?
Co to za jeden? - Kto to, kim on jest?
Dość to przyńdzie? - Ile to będzie kosztowało?
Elegant z Mosiny - odpowiednik "wystrojony jak cieć na Boże Ciało"
Gdzie ja wszędzie nie byłem! - Gdzie ja nie byłem!
Kapelusz dobrze siedzi - Kapelusz ma dobry rozmiar, dobrze się trzyma
Nie przychodź mi tak głupio! - Nie docinaj mi!
Ile to uczyni? - Ile to będzie kosztowało?
Jaki on jest stary? - Ile on ma lat?
Jak ty do tego przyjdziesz? - Jak ty to zrobisz?
Ja na to nie wychodzę! - Ja do tego nie dążę!
Mam ból zęba - Ząb mnie boli
Mam głód - Jestem głodny
Mieć za sobą lanię - Skończyć szkołę
Musieć się uśmiać - Uśmiać się
Musieć z kimś wiele wystać - Musieć przez kogoś wiele znieść
Nie wiedziałem sobie rady - Czułem się nie swojo, ponuro
Obłożyć skibkę - przygotować kanapkę
Okno wygląda na ulicę - Okno jest od strony ulicy
Ona przychodzi mi taka znajoma - Ona wydaje mi się taka znajoma
Ona ci nic nie życzy - Ona ci źle życzy
Ona nie jest dziś do mówienia - Nie można z nią dziś rozmawiać
Ona stoi dobrze - Powodzi się jej dobrze
Ona została stać - Ona stanęła
Przepowiadać lekcję - powtarzać lekcję
Sprawić sobie śrubę - Upić się
Spuścić się na kogoś - Polegać na kimś
Stoi mi do dyspozycji - Mam to do dyspozycji, mogę tym zarządzać
To przyjdzie tu - To będzie tu
Coś wyszło - Coś skończyło się, uległo zniszczeniu
Trzymać sobie kogoś ciepło - Żyć z kimś w przyjaznych stosunkach
Tu dostaniesz kupić - Tu kupisz
Ty za to nie możesz - Nie jesteś temu winien
W gazecie stoi napisane - W gazecie jest napisane
Wuchta wiary - Sporo ludzi
Wygląda za niczym - Wygląda na coś bezwartościowego
Wystrojony jak do ośpic - ubrany z większą elegancją niż otoczenie (ośpice-blizna po szczepieniu ospy)
Zrobić łóżko - Pościelić łóżko
Zostać siedzieć w klasie - Siedzieć w klasie, repetować, powtarzać

źródło: www.wikipedia.pl

Te zwroty powinny sie przydać do Twojego słownika. Więkoszość jest nawet dla mnie nie za bardzo zrozumiała.

A tym czasem znalazłem obszerny słownik gwary. Zajrzyj tu

kapusta - 12-05-07, 23:10

tomanek53 napisał/a:

Teraz tak.
Skibka, to w centralnej Polsce to samo co kromka, czyli płasko ukrojony kawałek chleba ze środka bochenka.
Skibkę lub kromkę z końcówki bochenka nazywamy piętką
Natomiast na Pomorzu na piętkę mówią kromka.

Kiedyś byłem gościem na Pomorzu i przy śniadaniu poproszono mnie abym zostawił kromkę dla małej dziewczynki (bo lubi). Więc grzecznie wziąłem piętkę, co poczytano mi za złośliwy afront, a dziewczynka sie popłakała. :olaboga:

moi znajomi na to co w środku bochenka mówią kromki a na końcówki piętki.u nas na kromki mówi się skibki a na piętki kromki. skibka może być tylko za środka. ale moi znajomi z włocławka, sieradza czy warszawy nie zanali takiego określenia.
inny hit. na studiach kumpel poprosił czekoladę, było przed bożym narodzeniem i wskazał jaką chce. ekspedientka spytała się czy tą z gwiazdorem. on bardzo zdziwiony odpowiedział, że nie, że chce tą z mikołajem.
apeluje do wszystkich chociaz do grudnia daleko brońmy gwiazdora !! .
a kto z młodszych powie czym sie różni gwiazdor od mikołaja?

tomanek53 - 12-05-07, 23:30

Dzięki Lucass za zwroty! Niektóre są niesamowite, choć część to pewnie pozostałości po staropolskim. Widocznie język starzeje się nierówno w różnych regionach Polski.
( Wyjmij pan sobie, - Szwedzi atakują. Tak jak w sienkiewiczowskim Potopie)
Wyjmij pan sobie, to nie lubieżna propozycja homoseksualisty, tylko po prostu wyobraź pan sobie.

Rety! Słownik gwary poznańskiej wspaniały i nie sadzę aby różnił się od gnieźnieńskiego !!
Już go sobie wsadziłem do ulubionych !!

Zastanawiające jest to, że dowiedziałem się właśnie od Was, dlaczego mój tata zwracał się do mnie (wcale nierzadko) "Gdzie wymarałeś tą jupkę, lub coś tam innego"
Znaczenie słowa wymarać odgadłem z kontekstu już za pierwszym razem, ale jupka też może być regionalizmem zaimportowanym z Gniezna.(jupka - ciepła kamizelka lub kurtka)

A GWIAZDORA BRONIĆ MI ZACIEKLE DO OSTATNIEJ KROPLI KRWI !!

Lodolamacz - 12-05-07, 23:49

Lucass napisał/a:
A czemu? - Dlaczego?
A po czemu to? - Ile to kosztuje?

No ja naniósł bym tutaj małe poprawki:
Nie - A czemu?- tylko- A czymu?
A zamiast - A poczemu to?
- Wiela to uczyni ?

tomanek53 - 13-05-07, 00:03

A jak to jest z tym składem i sklepem, o czym wspominał wuja ??

W centralnej Polsce skład to plac magazynowy, lub hala w hurtowni (choć nie magazyn!!)
Natomiast także u nas funkcjonuje powiedzenie "mieć coś na składzie", czyli mieć coś w sklepowym magazynie. Ale określenie to jest uważane za staropolskie :hmmm:

A sklep to sklep, że tak powiem. Każdy widzi i definicji układać nie trzeba :olaboga:

Ukasz - 13-05-07, 00:06

tomanek53 napisał/a:
A sklep to sklep, że tak powiem. Każdy widzi i definicji układać nie trzeba :olaboga:
czy aby napewno...

Stój Kliencie Lub Ewentualnie Poproś :D

tomanek53 - 13-05-07, 00:08

Ukasz napisał/a:
tomanek53 napisał/a:
A sklep to sklep, że tak powiem. Każdy widzi i definicji układać nie trzeba :olaboga:
czy aby napewno...

Stój Kliencie Lub Ewentualnie Poproś :D


Ha !! To z kabaretu TEJ !! i dzięki Wam, wiem skąd TEJ wziął swoją nazwę :jupi:

daras - 13-05-07, 00:34

no to dołoże jeszcze kilka hehe

waserwaga- poziomica
laubzyga-mała piłka( taka z łukiem)
blaza-piłka do futbolu
szpadel,szypa-łopata
weź se-weź sobie
szczyl-dzieciak
katana-kurtka
manela -marynarka
kufajka-kurtka robocza

co Wy na to ,bo nie wiem osobiście czy wszystkie te wyrazy są gwarą hehe.

tomanek53 - 13-05-07, 00:49

Chyba nie wszystko!

Bo waserwaga, jak i inne nazwy narzędzi pochodzące z niemieckiego są znane wszędzie w Polsce
blaza, to w Łodzi jest raczej dętka do piłki.
szpadel jest powszechnie znany, ale szypa już nie! (weź se - też)
szczyl, to niegwarowe, bo u Was powinno się mówić szczun i jest wiele innych gwarowych określeń malca.
Reszta to chyba gwara wielkopolska ale do końca nie jestem przekonany. :hmmm:

Tak, czy inaczej, - BARDZO DZIĘKUJĘ :papa2:

kapusta - 13-05-07, 00:53

bezdyskusyjny jest gzub i nie mylić pojęć szpadel łopata szypa. zasadniczo u mas nie używa się określenia szpadel. na to mówiłem łopata a na łopatę szypa. przynajmniej jak robiliśmy na wykopaliskach a tam się tym namachałem
tomanek spróbuj kupić u siebie w łodzi pyzy takie jak u nas

tomanek53 - 13-05-07, 01:08

Wiem, wiem !! Pyzy, to kluski na parze. Ha! Już mnie tak łatwo nie nabierzesz. :no:

A faktycznie,- u nas pyzy, to kluski kartoflane z mięsem, a Wasze pyzy to najprawdopodobniej drożdżowe duże kluski wyrastające na parze z gotującej się w garnku wody. :hmmm:

Pewnie te Gnieźnieńskie Pyzy są najlepsze, - tylko gdzie takie można zjeść ??

czarek - 13-05-07, 01:47

daras30 napisał/a:

winkiel czyli kątownik

To też z niemieckiego....

Lodolamacz - 13-05-07, 10:31

czarek napisał/a:
daras30 napisał/a:

winkiel czyli kątownik

To też z niemieckiego....

Ale "winkiel", to tez oznacza narożnik ulicy, czy kamienicy np:
- kiko zza winkla-
czyli spogląda zza ściny narożnej kamienicy, albo
- byde czekoł na winklu Cierpiyngów i Wawrzyńca
Przypomniały mi sie też słowa, które trudno znaleźć nawet w słownikach gwary:
luj - łobuz, chuligan
a tego, to już dzisiaj nie znajduje w ogóle
anklus lub ankluz- tutaj znaczenie może być dwojakie
1) brak celnego oka, czy jakiejś precyzji
2) człowiek chwilowo niezruwnoważony, trochę nerwus, raptus cz\ęsto też zastępowane innym gwarowym określeniem - szajbus

tomanek53 - 13-05-07, 12:00

Nie wiem jak Wam dziękować za tyle wiedzy jaką mogłem poznać a także przypomnieć sobie dzięki Waszym postom :mruga:
Bezprzecznie upewniłem się, że regionalne terminy, zwroty, powiedzenia i nawet akcent, stanowią o niepowtarzalnym klimacie i atmosferze Gniezna :mruga:

Dzięki Wam już wiem, że mój kochany tato, wzbogacił mój język w niektóre wyrażenia gwary Wielkopolan, które wydawały mu się całkowicie naturalne nawet po kilkudziesięciu latach zamieszkiwania w środkowej Polsce.
Kiedyś dziwiło mnie, że zostałem zapytany "gdzie wymarałem jupkę" lub "dlaczego nie nauczyłem się biegać na lodzie"
Dziś zdumiewa mnie jak potężne są więzi językowe z regionem gdzie człowiek nauczył się mówić. :yes:

Tak sobie myślę, że Katedra Gnieźnieńska, którą tak chętnie pokazujecie turystom stanowi tylko w niewielkim procencie o atmosferze Waszego miasta.
Conajmniej równie ważna jest wiara spacerująca po kareji, posługująca się charakterystycznym dla miasta i regionu językiem a także np. napisy na targowych straganach, które głoszą, że można tam kupić laczki, papcie, haczki (oraz wiele innych rzeczy mających swoje regionalne nazwy)

Bez tej wiary i jej języka, - Gniezno przypominało by pyszną, świeżą sznekę ale bez glancu. :no: :nonono:

Dlatego jak znowu pojadę do Gniezna, to pójdę sobie na przechadzkę do parku, na szagę aż na Konikowo, w pietrakowej restauracji poproszę o plendze po cygańsku, a do cukierni wstąpię po świeżą sznekę (może zsłużę sobie na uśmiech pani sprzedawczyni?) :-)

Z całą pewnością zaś, pójdę wypić spory pokal Lecha za wszystkich tych Gnieźnian, którzy nie zniedbując kultury języka posługują się piękną gwarą wielkopolską.

adigno - 13-05-07, 12:37

tomanek53 napisał/a:


Natomiast
garować, to u nas siedzieć w więzieniu więc lepiej się nie chwalić w Łodzi, że się garowało!

klamoty, to u nas rupiecie. Czyli stare przedmioty i sprzęty.


Tak mi słowo garowac też kojarzy się z więzieniem, nie wiem dlaczego tak jest napisane. Sam używałem słowa " garować " mając na myśli więzienie... Tak samo jak klamoty mi sie kojarzą z tym co ty napisałeś.

tomanek53 - 13-05-07, 13:16

No cóż, w dzisiejszych czasach, drogi adigno, bardzo trudno o zachowanie ścisłego znaczenia regionalnych wyrażeń i pojęć.
Wcale mnie nie dziwi, że ogólnopolskie znaczenia niektórych wyrazów trafiają do świadomości ogółu Polaków, choćby kiedyś miały swoje jednoznaczne gwarowe znaczenie.

Dlatego warto mówić gwarą wszędzie i na codzień, bo dzięki temu NASZE regionalne wyrażenia, słowa i zwroty mają szansę się utrwalić, oraz stać się conajmniej zrozumiałe dla mieszkańców innych regionów.
Przy okazji jest jeszcze wtedy szansa na obronę przed importem "obcych" naleciałości.
Bo po co komu obce nazewnictwo, skoro ma swoje, nieprawdaż ??

Przy okazji zagadka.
Jak myślicie, co oznaczają i skąd pochodzą wyrażenia;
- nówka sztuka nieśmigana -
- dać po garach -
- migać się migawką -

Marcineek - 13-05-07, 17:27

Nówka sztuka nieśmigana = Nówka funkiel :)

"Szypa".. w różnych częściach WLKP (np. w Ostrowie Wlkp.) mówi się "Sipa" :olaboga: a o "szypie" nikt nie słyszał..

Wyjść na dwór - w rozumieniu na podwórko
Na mazurach mówi się "Wyjść na pole" :D

brawa za temat!

Lodolamacz - 13-05-07, 21:46

W Gnieźnie sa dwie osoby piszące gwarą jedna to Janusz Burcel - wydał niewielka publkację pt " Gniezno na szage", można to było dostać na dawnym ESSO i w kiosku w MPPP. Janusz Burcel - to literacki pseudonim, prywatnie jest to znany gnieźnieński lekarz.
To adres do strony słownika gwary gnieźnieńskiej
Drugą osobą jest Andrzej Malicki - pisuje pod pseudonimem Bolech z Cierpięgów. Publikuje swoje krótkie gwarowe anegdotki i opowiadania, najczęściej oparte na prawdziwych wyarzeniach, w prasie, min " Filantrop naszych czasów"

kapusta - 13-05-07, 21:53

Lodolamacz napisał/a:
W Gnieźnie sa dwie osoby piszące gwarą jedna to Janusz Burcel - wydał niewielka publkację pt " Gniezno na szage", można to było dostać na dawnym ESSO i w kiosku w MPPP. Janusz Burcel - to literacki pseudonim, prywatnie jest to znany gnieźnieński lekarz.
To adres do strony słownika gwary gnieźnieńskiej
Drugą osobą jest Andrzej Malicki - pisuje pod pseudonimem Bolech z Cierpięgów. Publikuje swoje krótkie gwarowe anegdotki i opowiadania, najczęściej oparte na prawdziwych wyarzeniach, w prasie, min " Filantrop naszych czasów"

mam pierwszą pozycje, dostałem w prezencie jak opuszczałem dom rodzinny

tomanek53 - 13-05-07, 22:35

Ha !!
Marcinku miły !!
Tak jest, "nówka sztuka nieśmigana" to zapewne "nówka funkiel" tyle że ja nie mam nawet bladego pojecia, - Co to jest ten FUNKIEL ??
Za zrozumiałe dla prostego człowieka wyjaśnienia, - NAGRODA !!

Nagrodą są plendze po cygańsku w pietrakowej restauracji :jupi:
Stawiam osobiście. O przyjeździe do Gniezna poiformuję. :yes:

Teraz tak.
Wielce Szanowny kapusto !!
Napisałeś..... "dostałem w prezencie jak opuszczałem dom rodzinny"

Otóż to jest niesamowite !! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Twoi Rodzice UROŚLI W MOICH OCZACH DO NADZWYCZAJNEJ WIELKOŚCI !!

MASZ SZCZĘŚCIE, - TO SĄ WSPANIALI LUDZIE !!

ONI CI CHCIELI COŚ PRZEKAZAĆ !! TO BYŁO PRZESŁANIE !!

Spróbuję zgadnąć. Przesłanie brzmiało mniej więcej tak; PAMIĘTAJ O DOMU RODZINNYM I MIEJSCU GDZIE SIĘ URODZIŁEŚ !!

Powiedz Swoim Rodzicom, że tomanek z Łodzi BARDZO ICH SZANUJE !!

kapusta - 13-05-07, 23:33

tomanek53 napisał/a:
Ha !!
Marcinku miły !!
Tak jest, "nówka sztuka nieśmigana" to zapewne "nówka funkiel" tyle że ja nie mam nawet bladego pojecia, - Co to jest ten FUNKIEL ??
Za zrozumiałe dla prostego człowieka wyjaśnienia, - NAGRODA !!

Nagrodą są plendze po cygańsku w pietrakowej restauracji :jupi:
Stawiam osobiście. O przyjeździe do Gniezna poiformuję. :yes:

Teraz tak.
Wielce Szanowny kapusto !!
Napisałeś..... "dostałem w prezencie jak opuszczałem dom rodzinny"

Otóż to jest niesamowite !! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Twoi Rodzice UROŚLI W MOICH OCZACH DO NADZWYCZAJNEJ WIELKOŚCI !!

MASZ SZCZĘŚCIE, - TO SĄ WSPANIALI LUDZIE !!

ONI CI CHCIELI COŚ PRZEKAZAĆ !! TO BYŁO PRZESŁANIE !!

Spróbuję zgadnąć. Przesłanie brzmiało mniej więcej tak; PAMIĘTAJ O DOMU RODZINNYM I MIEJSCU GDZIE SIĘ URODZIŁEŚ !!

Powiedz Swoim Rodzicom, że tomanek z Łodzi BARDZO ICH SZANUJE !!

funkel. ja się spotkałem również z określeniem fumka. no to sztuka w tym przypadku.
dzięki za uznanie dla moich rodziców. to nie było żadne przesłanie, chcieli mi dać jakąś pamiątkę związaną z moim miastem. ze mną sprawa jest prosta. mam w sosnowcu mieszkanie, dziewczyne i do Gniezna już nie wróce, ale zawsze jak mówie "u siebie" to mam na myśli Gniezno, w dowodzie mam nadal gnieźnieński adres i jak będe wymieniał dowód to pojadę do Gniezna, bo adresu z Sosnowca nie zaakceptuje. mam bluzę z wielkim napisem POZNAŃ i śmigałem w niej po całym śląsku(teraz się w nią nie mieszcze, ale postaram się wrócić do starych rozmiarów). jestem pyrą z krwi i kości. żartuje sobie, że jak będe miał dziecko to na 3 lata pośle je do Gniezna, żeby nauczyło się poprawnie mówić

Fighter - 13-05-07, 23:54

dodałbym kilka znaczeń. he to coś w stylu rzeczywiście, ale tylko jak wymawia się je tak jak acha. np. he! masz racje. Babol- to albo pogardliwie rolnik albo wydzielina z nosa :wink:
Bryna- czyli denaturat, papcie nie tylko domowe obuwie. Ja czasami słyszę muszę sobie kupić jakieś papcie na lato, laczki to do chodzenia po domu lub takie na lato klapki. :-D bebzon brzuch :-D i jeszcze jedno które już dawno nie słyszałem uchloł- to nie tylko upił się ale np. uchloł mnie pies czyli ugryzł :-D Oj wypisało by się masę słów! Tylko trochę jestem zmęczony i jutro coś dziabnę na klawiaturce :-D

kapusta - 14-05-07, 00:03

he is the best. to coś na pozimie tej. w sumie słówko jest całkowicie niepotrzebne ale ileż zależy od intonacji. jest po prostu niesamowiet, może być zarówno zaczepne jak i potakujące.
tomanek53 - 14-05-07, 00:14

Widzisz, Drogi kapusto, to jest tak.

Mój ojciec ma rocznikowo 89 lat. Przeżył w Gnieźnie całe t.zw. międzywojnie. Od 1939r. już w Gnieźnie nie mieszkał i podobnie jak jego dwaj bracia pojawiał się tylko u mojego dziadka, który zmarł w Gnieźnie w 1972r.

Dziś spędziłem cały wieczór u mojego taty i wziąłem ze sobą karteczkę na której powypisywałem co ciekawsze słowa z gwary wielkopolskiej.
Cóż się okazało.
Jak pytałem jak po "poznańsku" powiedzieć to czy tamto, to tato nie wszystko potrafił sobie przypomnieć.
Natomiast jak odczytywałem słowa i wyrażenia z kartki, to twarz mu się rozjaśniała i WIEDZIAŁ WSZYSTKO !!

Innymi słowy, choć tata nie mieszka w Gnieźnie już blisko 68 lat, to nie zapomniał języka, którego nauczył się w młodości. :yes:

Podobie będzie z Tobą. :yes: :-)
A jak poślesz swoje dzieci na wakacje do dziadków, to i one zachowają sentyment do Twojego rodzinnego miasta.
Ważne jest tylko, aby dzieci były w Gnieźnie jak osiągną wiek 5, 6, 7 a może nawet i 8 lat.
Wtedy bowiem mały człowiek CHŁONIE język i na zawsze zostaje mu w pamięci jego specyficzna, miejscowa MELODIA :yes: Tak właśnie było w moim przypadku. :yes:

................chcieli mi dać jakąś pamiątkę. No właśnie !! To była BARDZO MĄDRA I PRZEMYŚLANA PAMIĄTKA !! DLA MNIE IMPONUJĄCA PAMIĄTKA !!

Jak tylko będziesz miał z Rodzicami kontakt, to konecznie przekaż im moje wyrazy najwyższego uznania.

Ivan - 14-05-07, 06:17


  • A czemu? - Dlaczego?
  • A po czemu to? - Ile to kosztuje?
  • Ależ bez niczego! - Oczywiście! Rozumie się!
  • Biegać na łyżwach - jeździć na łyżwach
  • Co ja za to mogę? - Co ja jestem temu winien?
  • Co jest tej? - Co się dzieje?
  • Co to za jeden? - Kto to, kim on jest?
  • Dość to przyńdzie? - Ile to będzie kosztowało?
  • Elegant z Mosiny - odpowiednik "wystrojony jak cieć na Boże Ciało"
  • Gdzie ja wszędzie nie byłem! - Gdzie ja nie byłem!
  • Kapelusz dobrze siedzi - Kapelusz ma dobry rozmiar, dobrze się trzyma
  • Nie przychodź mi tak głupio! - Nie docinaj mi!
  • Ile to uczyni? - Ile to będzie kosztowało?
  • Jaki on jest stary? - Ile on ma lat?
  • Jak ty do tego przyjdziesz? - Jak ty to zrobisz?
  • Ja na to nie wychodzę! - Ja do tego nie dążę!
  • Mam ból zęba - Ząb mnie boli
  • Mam głód - Jestem głodny
  • Mieć za sobą lanię - Skończyć szkołę
  • Musieć się uśmiać - Uśmiać się
  • Musieć z kimś wiele wystać - Musieć przez kogoś wiele znieść
  • Nie wiedziałem sobie rady - Czułem się nie swojo, ponuro
  • Obłożyć skibkę - przygotować kanapkę
  • Okno wygląda na ulicę - Okno jest od strony ulicy
  • Ona przychodzi mi taka znajoma - Ona wydaje mi się taka znajoma
  • Ona ci nic nie życzy - Ona ci źle życzy
  • Ona nie jest dziś do mówienia - Nie można z nią dziś rozmawiać
  • Ona stoi dobrze - Powodzi się jej dobrze
  • Ona została stać - Ona stanęła
  • Przepowiadać lekcję - powtarzać lekcję
  • Sprawić sobie śrubę - Upić się
  • Spuścić się na kogoś - Polegać na kimś
  • Stoi mi do dyspozycji - Mam to do dyspozycji, mogę tym zarządzać
  • To przyjdzie tu - To będzie tu
  • Coś wyszło - Coś skończyło się, uległo zniszczeniu
  • Trzymać sobie kogoś ciepło - Żyć z kimś w przyjaznych stosunkach
  • Tu dostaniesz kupić - Tu kupisz
  • Ty za to nie możesz - Nie jesteś temu winien
  • W gazecie stoi napisane - W gazecie jest napisane
  • Wuchta wiary - Sporo ludzi
  • Wygląda za niczym - Wygląda na coś bezwartościowego
  • Wystrojony jak do ośpic - ubrany z większą elegancją niż otoczenie (ośpice-blizna po szczepieniu ospy)
  • Zrobić łóżko - Pościelić łóżko
  • Zostać siedzieć w klasie - Siedzieć w klasie, repetować, powtarzać


I polecam , jak interesuje Cię gwara Poznańska książkę o tytule - "Blubry Starego Marycha" , a kupić można *TU*!

A tu masz fragment do posłuchania ;)


Blubry


A tu słowniczek -> Słownik Gwary Pozńańskiej

ZIMNY PRYSZNIC - 14-05-07, 06:31

Ivan napisał/a:
[list]
[*] A czemu? - Dlaczego?
[*] A po czemu to? - Ile to kosztuje?
Poznaniak (poznaniok) raczej (raczy) powiedziałby (padołby): a czymu, a po czymu to? No ni? ;]
Ivan - 14-05-07, 07:00

Nie sprawdzałem całości a ino kopiowałem , zez słownika ;p
Ivan - 14-05-07, 07:11

Fighter napisał/a:
Babol- "....pogardliwie rolnik..."


A od jakiegoś czasu wiara tak gada na bambra ino ;p

Ale w gwarze babol określa wydzielinę z nosa.



To mam kilka następnych ;)
*ajzol - [przedmiot żelazny, metalowy; kawałek żelaza, metalu; żelastwo] np."Żebyś zobaczył warsztat! Kupa ajzoli: młotki, blycki, śrubsztoki, druty, blachy, goździe, śruby jak on sie w tym połapie! Inform. Skaleczył się jakimś zardzewiałym ajzolem."
*amba komuś odbija - [ktoś wariuje] np. "Odbiła mu amba z powodu smarkuli. Stary pryk, a zachowuje sie sam jak smarkacz."
*ameryka - [tyłek] np. "Znowyk Patrycja zrobiła kukuk ty ciarachy kole okna, aż ta zez strachu pokazała cołkom ameryke. Ta to mo ameryke zobocz, stary, dupsko jak stodoła."
*idź w pyry - [idź sobie, idź dokąd chcesz]np. "Co mnie to obchodzi, że ci sie nudzi? Idź w pyry!"

tomanek53 - 14-05-07, 10:23

Dzięki Waszym postom, przypomina mi się ATMOSFERA i MELODIA gwary wielkopolskiej.

Pamiętam jak strofowano mnie słowami; "Ady zzuj buty, (bo podłogę zabrudzisz)"

Przy czym słowo "ady" miało charakter (brzmienie) zniecierpliwionego ponaglenia.
Natomiast "zzuj" i "ozuj" funkcjonowało w sposób wyłączny, to znaczy, że nie słyszałem innych określeń dotyczących zdejmowania i zakładania butów.

Mojego kolegę z Gniezna (wtedy, jak miałem 6 lat) straszono "pydą"
A ta PYDA, to było kilka okrągłych (w przekroju poprzecznym) skórzanych rzemieni o średnicy około 5mm. i długości ok. 40cm. oprawionych wspólnie na drewnianej rączce (prawdopodobnie przeznaczona do poganiania zwierząt)

Większości zwrotów ze słownika Iwana nie pamiętam, ale kilka wryło mi się w pamięć (zwłaszcza wszystkie wyrażenia używane powszechnie na targu)
Natomiast pytanie; "jaki jesteś stary?" zapamiętałem szczególnie dobrze, bo dla 6-cio latka z centralnej Polski było szokujące, a dość często zadawano mi to pytanie.

Przypomniałem sobie jeszcze słowo ŚLOMY, które znaczyło tyle co śmierdzące ścieki, tyle że chodziło o gęste i zawiesiste ścieki, a nie brudną czy zanieczyszczoną wodę.
Nie wiem jednak, czy to słowo należy do gwary. :hmmm:

Ivan - 14-05-07, 11:09

ślumpa ekspr. 1. [brudna woda, śmierdząca ciecz]: Tak natrafiliśmy, po kilkukilometrowej wędrówce, na rowek, którym wlewała się do Odry czarna maź, jak to mówią w Poznańskim [!] ślumpa. Od smrodu ty ślumpy mgło mi sie robi.
kapusta - 14-05-07, 11:25

tomanek53 napisał/a:

Mój ojciec ma rocznikowo 89 lat. Przeżył w Gnieźnie całe t.zw. międzywojnie. Od 1939r. już w Gnieźnie nie mieszkał i podobnie jak jego dwaj bracia pojawiał się tylko u mojego dziadka, który zmarł w Gnieźnie w 1972r.

Dziś spędziłem cały wieczór u mojego taty i wziąłem ze sobą karteczkę na której powypisywałem co ciekawsze słowa z gwary wielkopolskiej.
Cóż się okazało.
Jak pytałem jak po "poznańsku" powiedzieć to czy tamto, to tato nie wszystko potrafił sobie przypomnieć.
Natomiast jak odczytywałem słowa i wyrażenia z kartki, to twarz mu się rozjaśniała i WIEDZIAŁ WSZYSTKO !!

Innymi słowy, choć tata nie mieszka w Gnieźnie już blisko 68 lat, to nie zapomniał języka, którego nauczył się w młodości. :yes:

Podobie będzie z Tobą. :yes: :-)
A jak poślesz swoje dzieci na wakacje do dziadków, to i one zachowają sentyment do Twojego rodzinnego miasta.
Ważne jest tylko, aby dzieci były w Gnieźnie jak osiągną wiek 5, 6, 7 a może nawet i 8 lat.
Wtedy bowiem mały człowiek CHŁONIE język i na zawsze zostaje mu w pamięci jego specyficzna, miejscowa MELODIA :yes: Tak właśnie było w moim przypadku. :yes:

................chcieli mi dać jakąś pamiątkę. No właśnie !! To była BARDZO MĄDRA I PRZEMYŚLANA PAMIĄTKA !! DLA MNIE IMPONUJĄCA PAMIĄTKA !!

Jak tylko będziesz miał z Rodzicami kontakt, to konecznie przekaż im moje wyrazy najwyższego uznania.

widzisz drodki tomanku w tym poście napisałeś dwie różne nazwy naszej gwary. to jest gwara wielkopolska a nie "poznańska". mnie jako rodowitego gnieźnianina z krwi i kości, który wie, że od przynajmniej 300 lat moja rodzina mieszka w Gnieźnie lub w okolicy przez gardło nie przejdzie określenie"poznańska". dlaczego mam region określać nazwą miasta wojewódzkiego? to przecież miasto o gorszej tradycji niż moje, które swoje prawa miejskie wzorowało na naszym dokumencie lokacyjnym i otrzymało je 20 lat później. może i jesteśmy małym, sennym miasteczkiem bez perspektyw i naprawdę trzeba cudu, zeby to odmienić, ale to nie my wydajemy grubą kasę na jakies wykopaliska, które mają potwierdzić fakt bycia stolicą, nie głosujemy w radzie miasta dodanie korony do herbu. takie wynalazki najlepiej podsumowali dwaj specjaliści od średniowiecza. profesor Brygida Kurbis- jak rada chce to może sobie i 3 korony dodać, ale nie ma to żadnego potwierdzenia w historii i najmniejszego sensu"(cytat może nie być dosłowny, ale fragment z koronami jest dokładny) oraz wyrocznia w tych sprawach, profesor Gerard Labuda "archeologowie są od kopania w ziemi, ale wnioski to wyciągamy my, historycy" oraz "totalną indolencją jest twierdzenie, że Poznań był stolicą. był to gróg obronny, który miał przyjąć impet uderzenia na Gniezno. i w roku 1005 podczas wojny z cesarstwem doskonale spełnił swoje zadanie". tak więc gwara jest WIELKOPOLSKA a nie "poznańska".
p.s. ale się rozpisałem
p.s.2 to mój post nr 800 i fajnie, ze taki sensowny a nie o sporcie

revolta - 14-05-07, 12:09

Wg mnie nie ma czegos takiego jak gwara Wielkopolska. Gnieznianie mowia inaczej niz mieszkancy Kalisza, Konina czy Pily. Nie jestem znawca tematu ale sadze ze roznice te maja podloze historyczne. W okresie zaborow ludnosc przejmowala okreslone slownictwo i akcent z jezyka zaborcow. Po II Wojnie Swiatowej masowo przesiedlano ludnosc [W->Z] stad wschodnia gwara w rejonie dawnych miast pruskich: Pily, Inowroclawia czy Bydgoszczy. Podobna gwara do gnieznienskiej mowia mieszkancy bylego wojewodztwa poznanskiego z wylaczeniem miasta Poznania oraz czesci leszczynskiego i bydgoskiego. Poznanska gwara jest znacznie bogatsza w slownictwo i odmienna gramatycznie - czasami inaczej budujemy zdania. Tzw gwara gnieznienska [oraz okolic Poznania] jest jednak pochodna od poznanskiej.
tomanek53 - 14-05-07, 12:20

Tak !! Uważam bardzo podobnie, że posty o sporcie podtrzymują życie na forum. A SZKODA !!

Nigdy bym nie powiedział "gwara poznańska" !! Przez gardło by mi się nie przecisnęło !!
Powiedziałem "po poznańsku" w rozumieniu gwary używanej przez mieszkańców województwa (poznańskiego) wielkopolskiego.
Powiedzenie "po wielkopolsku" wydaje mi się niezręczne.

Teraz z innej beczki;

Drogi kapusto!

Zbigniew Nienacki, - autor słynnych niegdyś książek dla młodzieży o panu samochodziku, oraz drapieżnych powieści dla dorosłych jak "Raz w roku w Skiroławkach", " Wielki Las" i "Uwodziciel" napisał kiedyś absolutnie znakomitą książkę (moim zdaniem!!) opowiadającą o powstaniu Państwa Polskiego.
Dagome Judex, - bo o tej książce mówię, jest fascynującą powieścią napisaną przez pasjonata historii.
Te historyczne pasje dały o sobie znać już w cyklu o panu samochodziku i zaowocowały w "Dagome Judex" niesłychanie ciekawą i fascynującą teorią dotyczącą początków naszego państwa.
W przeciwieństwie do Starej baśni Kraszewskiego, która od początku odbierana była (i jest!) jak legenda, "Dagome Judex" jest wielce prawdopodobną opowieścią opartą ściśle (!!) na źródłach naukowej historii.

Przeczytaj !! Znajdziesz tam prosto opisane mechanizmy państwowotwórcze, politykę nie różniącą się od obecnej, a także ostry sex, wartką i sensacyjną akcję i Twoje strony z Gniazdem w roli głównej.
Najpierw jednak musisz znaleźć tą dość trudno dostępną pozycję (wysiłków żałować nie będziesz)

kapusta - 14-05-07, 12:39

tomanek53 napisał/a:

Drogi kapusto!

Zbigniew Nienacki, - autor słynnych niegdyś książek dla młodzieży o panu samochodziku, oraz drapieżnych powieści dla dorosłych jak "Raz w roku w Skiroławkach", " Wielki Las" i "Uwodziciel" napisał kiedyś absolutnie znakomitą książkę (moim zdaniem!!) opowiadającą o powstaniu Państwa Polskiego.
Dagome Judex, - bo o tej książce mówię, jest fascynującą powieścią napisaną przez pasjonata historii.
Te historyczne pasje dały o sobie znać już w cyklu o panu samochodziku i zaowocowały w "Dagome Judex" niesłychanie ciekawą i fascynującą teorią dotyczącą początków naszego państwa.
W przeciwieństwie do Starej baśni Kraszewskiego, która od początku odbierana była (i jest!) jak legenda, "Dagome Judex" jest wielce prawdopodobną opowieścią opartą ściśle (!!) na źródłach naukowej historii.

Przeczytaj !! Znajdziesz tam prosto opisane mechanizmy państwowotwórcze, politykę nie różniącą się od obecnej, a także ostry sex, wartką i sensacyjną akcję i Twoje strony z Gniazdem w roli głównej.
Najpierw jednak musisz znaleźć tą dość trudno dostępną pozycję (wysiłków żałować nie będziesz)

:D czytałem to jakieś 15 lat temu.
revolta masz sporo racji, bo gwara w takim sensie o jakim mówimy istnieje tylko na terench byłego zaboru pruskiego. chociaż nie do końca, bo mam znajomych z konina i koła (czyli kongresówka) i sporo wyrazów u nich występuje. a co do Poznania tam też się używa tego słownictwa, bo na osiedlach typu rataje czy piatkowo mieszka wielkopolska wieś. wiem, że mamy drobne różnice gramatyczne, bo czasami dziwnie sie tu na mnie patrzą. ale skoro występuje na terenie Wielkopolski to trudno mówić poznańska. a jest to gwara, bo opiera się na języku polskim, ale ma drobne różnice. tak jak górale czy ślązacy. co do akcentu się nie zgodzę. nieby mieliśmy jednego zaborcę co hanysy, sporo podobych słów ale nie wmowisz mi, że akcent jest podobny. znam sporo śląskich słów ale od razu słychać, że jestem gorolem.

tomanek53 - 14-05-07, 12:56

Gwoli wyjaśnienia.
Mówiąc o gwarze Wielkopolan, miałem na myśi WYŁĄCZNIE gwarę, którą spotykałem w samym Gnieźnie, a które uważam za SERCE Wielkopolski !!

Uważam ponadto, że mówiąc o jakiejkolwiek gwarze MUSIMY odnosić to pojęcie do ścisłego i niezbyt rozległego powierzchniowo obszaru, jako że migracje ludności i adaptacje określeń napływowych oraz wydarzenia historyczne MUSZĄ różnicować zarówno słownictwo gwarowe jak i akcent. :hmmm:

revolta - 14-05-07, 14:18

kapusta napisał/a:
[...]co do akcentu się nie zgodzę. nieby mieliśmy jednego zaborcę co hanysy, sporo podobych słów ale nie wmowisz mi, że akcent jest podobny. znam sporo śląskich słów ale od razu słychać, że jestem gorolem.
W Poznaniu i w Katowicach akcent jest zupelnie inny, nie jest pochodzenia germanskiego tylko lokalnego:) Jest specyficzny w obu regionach. Jezyk niemiecki trafil na rozne lokalne dialekty i ich nie stworzyl tylko sie z nimi zmieszal. Slaski akcent [jak i cala gwara] jest podobny do goralskiego a nasz do... naszego:)

PS tomanek53:
"He" i "tej" sa elementem typowo poznanskiej gwary, podobnie jak "eka":)

poz: He tej, to jest eka z Małeka!
pol: Tak, masz racje, to nasi z Małeckiego!

Eka to inaczej grupa mlodych ludzi z jednego fyrtla, dzisiaj niektorzy mowia ziomale :ups:

tomanek53 - 15-05-07, 00:53

PS tomanek53:
"He" i "tej" sa elementem typowo poznanskiej gwary, podobnie jak "eka":)

To "he" pamiętam i to bardzo wyraźnie.
Chłopaki z którymi się kumplowałem na Libelta, nigdy, przenigdy nie powiedzieli by "tak" :)

Ale przyznam, że "tej" to dla mnie nowość o której dowiedziałem się dopiero na forum.
Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak to brzmi i jaką ma intonację ??
Może "tej" zanika? Jeżeli tak, to namówcie wiare by sobie poprawili "zrozumiałość" wypowiedzi. :)
Ot, co :) "eka" to też czarna magia (dla mnie!) Nigdy nie słyszałem w naturze.

revolta - 15-05-07, 10:57

tomanek53 napisał/a:
PS tomanek53:
"He" i "tej" sa elementem typowo poznanskiej gwary, podobnie jak "eka":)

To "he" pamiętam i to bardzo wyraźnie.
Chłopaki z którymi się kumplowałem na Libelta, nigdy, przenigdy nie powiedzieli by "tak" :)

Ale przyznam, że "tej" to dla mnie nowość o której dowiedziałem się dopiero na forum.
Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak to brzmi i jaką ma intonację ??
Może "tej" zanika? Jeżeli tak, to namówcie wiare by sobie poprawili "zrozumiałość" wypowiedzi. :)
Ot, co :) "eka" to też czarna magia (dla mnie!) Nigdy nie słyszałem w naturze.
"Tej" podobnie jak "he", "ćmiki", "szkieły" i "szkiełownia" itd. nadal sa jednymi z najczesciej uzywanych wyrazow zwiazanych z gwara:)
daras - 15-05-07, 11:19

tomanek53
Cytat:
Może "tej" zanika?
Tej no coś Ty ,wcale nie zanika ,ej wiesz co proponuje wlecieć do Gniezna ,usiąść wygodnie na deptaku przy browarku i posłuchać sam se zobaczysz że pełno tego wszędzie ino musisz dobrze ucho nadstawić.
Inną sprawą jest że wyrazy ej,tej,se ,ino czasami są uważane za jakieś niezręczne i często według co niektórych świadczą o słabej elokwencji delikwenta,po prostu brzydko to się słyszy.Ja rzym często tak mówił i matka często mnie prostowała a tu jednak nie do końca miała rację!!!Zdarza się też że stylistycznie dziwnie one brzmią.Pozdrawiam.
ps:Mówienie gwarą jednak naprawdę nie zawsze jest dobrze przyjmowane oto przykład :na zawołanie "tej zaczekaj no chwilkę...."często można usłyszeć odpowiedź "na t to tranwaj staje" :mruga:

tomanek53 - 15-05-07, 11:53

Pewnie myślisz, że nie siedziałem (na deptaku, przy browarku)?

Oj siedziałem i to tak, że kelnerzy mnie już rozpoznają (z drugiej strony trudno nie rozpoznać kogoś, kto przypomina mały krążownik obwieszony sprzętem fotograficznym)

ALE GWARY NIE SŁYSZAŁEM, CHOĆ PIŁEM JENO KAWĘ !!

kapusta - 15-05-07, 13:43

tomanek53 napisał/a:
Pewnie myślisz, że nie siedziałem (na deptaku, przy browarku)?

Oj siedziałem i to tak, że kelnerzy mnie już rozpoznają (z drugiej strony trudno nie rozpoznać kogoś, kto przypomina mały krążownik obwieszony sprzętem fotograficznym)

ALE GWARY NIE SŁYSZAŁEM, CHOĆ PIŁEM JENO KAWĘ !!

to proponuje wyjazd do jakiejś pognieźnienskiej i zamówienie piwa w miejcowym barze. wtedy się nasłuchasz. nie da się ukryć, że wieś jest ostoją tradycji, zarówno kulturowo-obyczajowej jak i słownej.

Floyd - 15-05-07, 14:31

To jeszcze ja zajmę głos, u mnie mówienie "gwarą poznuńskum" (tak,tak) było od zawsze i za szczuna łapałem z tego ile się dało, na dworze wśród kumpli tylko była gwara a był to początek lat 90', wyjście do liceum dopiero spowodowało że jakaś kosmopolityczna treść do języka codziennego zaczęła wchodzić. Mój zakres słownictwa zaczął odchodzić od gwary w stopniu małym naszczęście, prawie wszystkie zwroty znam. Moja babcia, moi rodzice w ogromnym stopniu mówią gwarą co niestety jak zauważyłem czasami jest przez innych uważane za babolstwo, np. moja koleżanka z Poznania (z pokoleń) uważa że mówienie gwarą to obciach i ino lumpy z Jeżyc barzy Grunwaldu w bramach tak mówią. U mnie osobiście te zwroty zawsze pozostaną w pamięci i absolutnie się ich nie wstydzę. Czasami mam problem - bardziej inni mają problem - ze zrozumieniem mnie jak się zapędzę i zapomnę jak jestem np. w Bydgoszczy bądź w Gdynii. Zawsze mówię "poproszę 3 kilo pyrków ino tych młodszych". Statory zawsze się u mnie mówiło i mówi i bardzo się z tego cieszę, to jest moja duma lokalna i moja tożsamość, z tym językiem i dzieciństwem gdzie tylko się mówiło "po poznuńsku. I ostatnio się niezmiernie ucieszyłem gdy sąsiad (9 lat) zajechał tak do mnie na klatce: "a Ty się tak nie potrz na mnie bo jak Ci w kalafę wylakieruje to kluka byndziesz mioł złomanego" oczywiście z groźby u tak młodgo człowieka się nie cieszyłem ale z gwary już tak a zarzucił to z prawdziwym akcentem :) Pozdrawiam.

A napomnę jeszcze że moja mama wygrywała konkursy w Radiu Gniezno z tematyką tłumaczenia blurblów starego Marycha :)

revolta - 15-05-07, 15:32

Floyd napisał/a:
[...] uważa że mówienie gwarą to obciach i ino lumpy z Jeżyc barzy Grunwaldu w bramach tak mówią.[ciaaach...]
:o ;[ :zly:

;)

tomanek53 - 15-05-07, 16:48

kapusta napisał/a:
tomanek53 napisał/a:
Pewnie myślisz, że nie siedziałem (na deptaku, przy browarku)?

Oj siedziałem i to tak, że kelnerzy mnie już rozpoznają (z drugiej strony trudno nie rozpoznać kogoś, kto przypomina mały krążownik obwieszony sprzętem fotograficznym)

ALE GWARY NIE SŁYSZAŁEM, CHOĆ PIŁEM JENO KAWĘ !!

to proponuje wyjazd do jakiejś pognieźnienskiej i zamówienie piwa w miejcowym barze. wtedy się nasłuchasz. nie da się ukryć, że wieś jest ostoją tradycji, zarówno kulturowo-obyczajowej jak i słownej.


Ekstra !! Co polecasz?

Aj! Statory, rzeczywiście mi się przypomniało! A moja babcia z mazowsza mówiła statki, więc nawet jako 6-cio latek od razu zrozumiałem o co biega!

Floyd - 15-05-07, 17:24

revolta napisał/a:
Floyd napisał/a:
[...] uważa że mówienie gwarą to obciach i ino lumpy z Jeżyc barzy Grunwaldu w bramach tak mówią.[ciaaach...]
:o ;[ :zly:

;)


Revolta Ty lumpie z ciemnych zakamarków Rynku Jeżyckiego haha ;)

tomanek53 - 15-05-07, 23:08

Nauczcie wreszcie jak to jest.

Pownno się mówić gwaro poznuńskum, gniźnieńskum czy wilkopolskum? :hmmm:

Nie chcę się nikomu narazić matołstwem (a może matołectwem?) :whoeva:

revolta - 16-05-07, 08:46

Floyd napisał/a:
revolta napisał/a:
Floyd napisał/a:
[...] uważa że mówienie gwarą to obciach i ino lumpy z Jeżyc barzy Grunwaldu w bramach tak mówią.[ciaaach...]
:o ;[ :zly:

;)


Revolta Ty lumpie z ciemnych zakamarków Rynku Jeżyckiego haha ;)
Tylko nie z Rynku Jezyckiego :palacz: ! Troche blizej Roosevelta, blisko Teatru Nowego :ups:
kapusta - 16-05-07, 09:38

revolta napisał/a:
Floyd napisał/a:
revolta napisał/a:
Floyd napisał/a:
[...] uważa że mówienie gwarą to obciach i ino lumpy z Jeżyc barzy Grunwaldu w bramach tak mówią.[ciaaach...]
:o ;[ :zly:

;)


Revolta Ty lumpie z ciemnych zakamarków Rynku Jeżyckiego haha ;)
Tylko nie z Rynku Jezyckiego :palacz: ! Troche blizej Roosevelta, blisko Teatru Nowego :ups:

eno to ty przy teatralce mieszkasz? śmieszy mnie jak ludzie odcinają się od swoich korzeni. ja tam lubie usłyszeć mowę ojczystą.
p.s. w sosnowcu nie wiedzą co to pokal. piją piwo w szklankach. robiłem wywiad środowiskowy.

ZIMNY PRYSZNIC - 30-05-07, 06:33

Może któryś z fachowców od gwary wyjaśnić skąd wzięło się słowo "kareja"?
tomanek53 - 30-05-07, 10:33

Podobno to z francuskiego, ale skąd takie pochodzenie gwarowego określenia w Gnieźnie? Nie mam bladego pojęcia.

Przypuszczam jedynie, że słowo kareja zostało wprowadzone do języka przez młodzież, czyli stanowiło kiedyś element gwary młodzieżowej.
A że powstało jeszcze przed II wojną, to być może wywodzi się z nauczanego w gimnazjach lekcji Języka Francuskiego.
(głowy za tą teorię nie daję!) :mruga:

leszek - 06-08-07, 00:25

gware poinno sie pielegnowac.to swiadczy o naszych korzeniach.Moja babka,mowila tylko gwara,wiec gdy odwiedzili nas znajomi moich dziadkow z czasow wojny s okresu wojny,to nieczego nie mogli zrozumiec z tego co mowila moja babka.Pamietam nawet kawalek wiersza w wielkopolskiej gwarze
"Jak do chapanio ni mosz juz zmiru
Jak wuja z Góndek sie wysztafiruj.
Wez gutaline i płat dużyki
zdziebko przypucuj na glanc trzewiki"

Floyd - 06-08-07, 17:59

;D proste :) Babcia do dziś rzuca gwarą ale młodsze pokolenie które zaczęło zatracać mowę wpłynęło że babcia zaczęła mówić bardziej zrozumiale, a szkoda ja świetnie sobie z gwarą radziłem w czasach podwórka, potem kontakty w szkołach, wyjazdy do innego miasta, znajomi z innych miast zaczęły powodować zatracanie się ale i tak kilkunastu(-dziesięciu) słów wyzbyć się nie mogę no :)
leszek - 06-08-07, 18:18

mysle ze do wielkopolski naplynelo wiele ludzi z zewnatrz i odnosze takie wrazenie ze wlasnie ludnosci naplywowej przeszkadza nasza gwara.Swoja nawet uwidaczniaja a nasza wielkopolska uwazaja za cos nie poprawnego jezykowo.Mowiac szczerze to czasem mnie to wkurza.Mysle ze mozna nauczyc sie mowy literackiej.Nauczyc sie moze jej kazdy.Nawet obcokrajowiec,ale gwary nie da sie nauczyc.Gwara to taki "tatuaz"jezykowy ktory mowi o tym z kad jestesmy.Samo mowienie gwara to jeszcze nie wszystko.wazny jest jeszcze akcent.Akcent dodaje gwarze taki blysk.
tomanek53 - 06-08-07, 21:41

leszek napisał/a:
"Jak do chapanio ni mosz juz zmiru
Jak wuja z Góndek sie wysztafiruj.
Wez gutaline i płat dużyki
zdziebko przypucuj na glanc trzewiki"


Jako Łodzianin jednak mam kłopoty.

chapanio - to chyba jedzenia
zmir - to chyba ochota
gutalina - ?
płat dużyki - ??

Jak widać słabo mi idzie!

leszek - 06-08-07, 22:46

postaram sie "przetlumaczyc" z polskiego na nasz

jak do pracy nie masz ochoty
jak wujek z Gondek(miejscowosc)sie ubierz
Wez paste do butow i duza scierke
troche wyczysc do polysku buty.

Bergol - 03-11-08, 23:54

Nie śledziłem wątku od jego powstania, mam pytanie: słowo "żyć" oznacza w gwarze tylną część ciała człowieka mam rację? Jeśli tak to czy chodz konkretnie o pośladki czy mieśnie dwugłowe uda? Pytanie zrodziło się w trakcie ciekawej dyskusji i dobrze byłoby gdyby ktoś rowiał te wątpliwości...
Floyd - 04-11-08, 00:46

Bergol napisał/a:
mam pytanie: słowo "żyć" oznacza w gwarze tylną część ciała człowieka mam rację?


A to pierwsze słyszę ! czyli że można zbudować zdanie: "chrosta ci wyszła na życiu ?" ? Dobrze rozumiem ? "Uderzyć w życie" ?

Bergol - 04-11-08, 00:49

Floyd napisał/a:
Bergol napisał/a:
mam pytanie: słowo "żyć" oznacza w gwarze tylną część ciała człowieka mam rację?


A to pierwsze słyszę ! czyli że można zbudować zdanie: "chrosta ci wyszła na życiu ?" ? Dobrze rozumiem ? "Uderzyć w życie" ?


Ja słyszałem raczej wersję: "A idź że bo cie kopne w żyć" :glupek2:

klara - 04-11-08, 08:44

nie wiem - jak na mnie to było by "chrosta ci wyszła na życi" , "Uderzyć w żyć" :hmmm:
lady Troll - 04-11-08, 12:21

klara napisał/a:
nie wiem - jak na mnie to było by "chrosta ci wyszła na życi" , "Uderzyć w żyć" :hmmm:

żadne "życie" z tyłu i żadna "chrosta"
Po poznańsku o dupci mówi się "żydź" np. Pocałuj mnie w żydź -lub- wyszła mi krosta na żydzi.

klara - 04-11-08, 21:10

odmiana wyszła mi dobrze gorzej z pisownią :hahaha:
Floyd - 04-11-08, 23:19

A bo myślałem że to od życia jako żywota :F
Bergol - 05-11-08, 02:23

lady Troll napisał/a:
klara napisał/a:
nie wiem - jak na mnie to było by "chrosta ci wyszła na życi" , "Uderzyć w żyć" :hmmm:

żadne "życie" z tyłu i żadna "chrosta"
Po poznańsku o dupci mówi się "żydź" np. Pocałuj mnie w żydź -lub- wyszła mi krosta na żydzi.

Niezbyt często piszemy na codzień coś gwarą więc ze słuchu ciężko stwierdzić czy ma być "żyć" czy też może "żydź". A wiadomo w ogóle od czego takie określenie powstało?

lady Troll - 05-11-08, 07:22

Bergol napisał/a:
A wiadomo w ogóle od czego takie określenie powstało?

O ile mi wiadomo, poznaniacy i wielkopolanie mieli narodowe uprzedzenie dla nacji żydowskiej, której w tym regionie w dawnych czasach było sporo. Żydź pochodzi od Żyda. Nazwanie tylnej części ciała w potocznej, gwarowej mowie "żydzią" było ironicznym przekazem, że Żydów się nie akceptuje i ma się ich właśnie tam. Uprzedzenia narodowościowe zmalały bardzo, ale zwrot i nazwa pozostała.

Bergol - 05-11-08, 11:40

Dziękuję za wyczerpującą wypowiedź.
pani_od_kotów - 05-11-08, 15:00

Nie, wiem, czy to czysto wielkopolskie, czy nie - może jest kilka wariantów. W każdym razie na pewno na to, co w całej Polsce zwie się na literkę "d", istnieje słowo "rzyć" - pisane na pewno w tej sposób, pojawia się parę razy np. u Sapkowskiego i tak mówią na południu częściej niż u nas. Możliwe, że "żydź" i "rzyć" to dwie różne sprawy, albo "żydź" jest inaczej wymawianą "rzycią", trzeba by językoznawcę jakiehgos spytać.
Pozdrawiam :)

Bergol - 05-11-08, 17:12

No to teraz już nic nie wiadomo :no: Zgodni jesteśmy co do części ciała określanej tym słowem jednakże nie wiadomo tak naprawdę jak wygląda prawidłowa pisownia jak i pochodzenie - a szkoda bo zrobiło się ciekawie. Może ktoś z dłużej żyjących forumowiczów podsunie coś interesującego w temacie...
ZIMNY PRYSZNIC - 01-01-09, 08:55

Przeczytałem ten pasjonujący temat raz jeszcze. Chyba nikt nie zaproponował słowa "elwa" ;] Zgadujemy co ono oznacza - dla osób po czterdziestce pewnie to proste.... Teraz chyba raczej młodzież go nie używa.
klara - 01-01-09, 10:17

przyznam, że pierwszy raz słyszę .... ale do czterdziestki jeszcze mam troszkę a i nigdy nie interesowałam się tym sportem :mruga: taka mała podpowiedź (jestem cwana bo sprawdziłam ;] ) no chyba, że Zimny zaskoczysz mnie zupełnie innym znaczeniem ....
peem - 01-01-09, 14:07

ZIMNY PRYSZNIC napisał/a:
Przeczytałem ten pasjonujący temat raz jeszcze. Chyba nikt nie zaproponował słowa "elwa" ;] Zgadujemy co ono oznacza - dla osób po czterdziestce pewnie to proste.... Teraz chyba raczej młodzież go nie używa.


No nie używa... Jedenastka to jedenastka ;]

Bergol - 01-01-09, 14:14

peem napisał/a:
ZIMNY PRYSZNIC napisał/a:
Przeczytałem ten pasjonujący temat raz jeszcze. Chyba nikt nie zaproponował słowa "elwa" ;] Zgadujemy co ono oznacza - dla osób po czterdziestce pewnie to proste.... Teraz chyba raczej młodzież go nie używa.


No nie używa... Jedenastka to jedenastka ;]


Szczerze mówiąc pierwsze słyszę :ups:
Dla mnie najbardziej regionalnym słowem zawsze będzie "TEJ". Miałem i mam styczność z ludźmi z innych stron polski i ten zwrot jest zawsze Nam - poznańskim pyrom - wytykany. Pracuję z kolesiem ze Śląska i jak idą kpiny to zawsze puszcza tekst "Ale wuchta wiary - tej" i jakoś tak nienaturalnie słychać kiedy to mówi, że już wiemy o co chodzi ;)

ZIMNY PRYSZNIC - 02-01-09, 06:16

klara napisał/a:
no chyba, że Zimny zaskoczysz mnie zupełnie innym znaczeniem ....
No nie zaskoczę - elwa to rzut karny w piłce nożnej. Pamiętacie jak oprócz fauli czy ręki na polu karnym "elwa" była dyktowana za trzy rzuty rożne? Te okrzyki "trzy rogi elwa!", no i niekończące się kłótnie czy były już 3 czy może 2 dopiero...
Bergol - 11-06-10, 09:06


misiu - 11-06-10, 17:08

Uuu Bergol, czyżby koszulka ze słynnego promo 'f...TEDE'? :D

Wuchta wiary to zobaczy na YouTubie? ;)

Bergol - 11-06-10, 18:17

Akurat nie chodziło mi o YT ani promocję muzyki Aifam, za którą nie przepadam po prostu design tej koszulki jest zajebisty w swojej prostocie. Trzy poznańskie słowa z którymi nas kojarzą po za wlkp. Doświadczyłem tego we wojsku i w pracy.
DaVe - 11-06-10, 23:44

Cytat:
R
rajcowny - podniecający, ponętny, pełen wdzięku (niem. reizen - nęcić; pobudzać, podniecać)
rajzefiber - niepokój, podniecenie (niem. Reisefieber - niepokój przed podróżą)
rampuć, rumpuć - gęsta zupa jarzynowa
rapel - wariactwo, szaleństwo, bzik (niem. pot. Rappel - bzik, fioł)
redyski - rzodkiewki
religa - łamaga
retenta - rupiecie, graty
rodle - sanki
rojber - łobuz, także o rozrabiającym dziecku (niem. Räuber - rabuś, bandyta)
rojber-buda - bałagan, harmider
rumotać - hałasować, stukać
rychtyg - w porządku: Wszystko było rychtyg. - Wszystko było w porządku. (niem. richtig - poprawny, właściwy)
ryczka - stołek
ryfa - niesympatyczny wyraz twarzy lub beksa
rzęchy - stare, ciągle psujące się urządzenia (często o samochodzie, np. Ten kaszlok to stary rzęch - Ten Fiat126p to ruina), szmaty, strzępy
rżany, żanny - żytni
S
sa stędy - stąd
salacha - młoda, ale wysoka dziewczyna
sądek - drewniane naczynie
siano - pieniądze
skataić się - zmęczyć
skędy - skąd
skibka chleba - kromka, kromka - piętka
skibnąć, skiba - ukraść, kradzież
skład - sklep, Byłem w składzie, ale nie miałem bejmów.
sklep - piwnica, Idę do sklepu po węgiel
skopowina - baranina
skorno - skoro (skorno dryzd - skoro świt)
skorupy - naczynia ceramiczne
skrzeczki - skwarki
skrzydło - fortepian (niem. Flügel - skrzydło, fortepian)
smrodyle - czarne porzeczki
soliwka, solywka - mała beczka zwężająca się ku górze i ku dołowi do przewozu owoców
sosyski - małe parówki (niem. Saucischen)
spiłować - wytrzymać
spodek - długi materac z pierza
stalować się - pysznić się, chełpić się lub udawać (niem. sich stellen)
statki, statory - naczynia kuchenne
stołowy - pokój - jadalnia
szabel, szabelek - strąk fasoli
szabraka - odzież wierzchnia, płaszcz, kurtka
szafonierka - szafa na bieliznę
szaga - na szagę czyli na skos, skróty
szagówki - kluski z gotowanych ziemniaków, cięte ukośnie
szaranek - mały chłopczyk
szczon - chłopak
szkity - nogi
szlachtus - rzeźnik (niem. schlachten - bić bydło, zażynać drób)
szmaja, szmania - człowiek leworęczny
szmucha - przekręt, oszustwo
szneka - drożdżówka, (niem. Schnecke - ciastko drożdżowe w kształcie ślimaka), zwł. szneka z glancem - lukrowana drożdżówka
sznupa - buzia, pyszczek
sznytka - kromka chleba (niem. Schnitte - kromka, plasterek)
szpanga - wsuwka do włosów
szparać - oszczędzać
szpeknąć - zajrzeć
szpycka - lufka do papierosów
szrajba - podpis
szruber - twarda szczotka do podłogi (niem. Schrubber - szczotka do szorowania)
sztender - stojak, wieszak (niem. Ständer - stojak)
sztrufelek - kawałek
sztrykować - robić na drutach coś z wełny (niem. stricken - robić na drutach)
szuszwol - brudas, człowiek niezadbany
szut - miał węglowy, coś drobnego
szwaja - noga

Reszta tu >> http://rapidshare.com/fil.../Gwara_wlkp.rar

newager - 11-06-10, 23:51

Jestem posiadaczem słowni(cz)ka gwary poznańskiej wydanej przez Urząd Marszałkowski :) Ciekawe wydawnictwo. Na targach regionalnych w Poznaniu kiedyś otrzymałem.

Możemy se poblubrać chadziaje :P

klara - 12-06-10, 20:56

dobre =] Najlepiej to słychać w zdaniach. Daj coś jeszcze
newager - 12-06-10, 21:20

Tej, spucnij tyn ańtop, zagyź klapsztulą i idymy na karadaję.
klara - 12-06-10, 21:24

o kurczaku ... nie wszystko rozumiem - może będziesz od razu tłumaczył :lol:
newager - 12-06-10, 21:32

Jadę ze słownikiem. nie operuję aż tak dobrze gwarą :) Chociaż niektórymi zwrotami posługiwałem się nie wiedząc o tym :P

Pierwsze było chyba w miarę proste, choć nie do końca kulturalne - Możemy porozmawiać, wieśniaki :P
Drugie - Klaro, szybko zjedz zupę jarzynową (gęstą - pewnie stąd ta "jednodaniówka"), przegryź podwójną kromką chleba i idziemy na autobus :)

klara - 12-06-10, 21:53

nie zorientowałabym się, że to o autobus chodzi =]
Jeszcze, jeszcze =]

larme - 17-08-10, 10:41

co do regionalnych słówek to słyszałem jak babcia mówi do wnuczka "Nie lotej po tych chynchach znojdorze bo sie poobdzierosz"!!!!Czyli nie wchódzw te krzaki bo sie skaleczysz???Znojdór to chyba taki nie grzeczny dzieciak.
Poza tym słyszałem jeszcze podobne okreslenie jak szplin czy nojszpłat to coś chyba wtym samym znaczeniu.
NIe mam na Ciebie zmiru czyli nie mam już cierpliwości

tomanek53 - 17-08-10, 19:19

larme napisał/a:
"Nie lotej po tych chynchach znojdorze bo sie poobdzierosz"!
larme napisał/a:
Czyli nie wchódz w te krzaki bo sie skaleczysz


Ale to "wchódz", to też chyba gwara? Nowa jakaś?

***

dirk5 - 17-08-10, 21:31

Nie wiem, czy to do gwary tutejszej się zalicza, ale chyba każdy miejscowy wie, co to znaczy "iść na harynde" (charyndę? :hmmm: ). Gdy wyraziłam się pośród znajomych z różnych stron Polski, gremialnie zrobiono wielkie oczy i usłyszałam, że "chodzi się na szaber" albo "na pachtę"- tu też były wielkie oczy wszystkich. Wyrażenie rodem z Grudziądza =] .
W swoim czasie zjawiło się u mnie dziewczę w celu uzyskania usługi, której świadczyć nie powinnam :ups: ... chodziło o przygotowanie prezentacji maturalnej z tematu "Gwara wyrazem tożsamości narodowej- scharakteryzuj trzy wybrane gwary, uwzględnij regionalną". Temat horror, jednak dziewczę za nic nie dało sobie wybić z głowy tego wyboru i uparcie twierdziło, ze to prostsze niż oklepane banały o cierpieniu lub holokauście... ;/ . Przyznam, ze solidnie się wtedy napracowałam na swą mało oficjalną kasę, a dziewczę siedziało bezrozumnie przez kilka spotkań, dopiero na ostatnim zobaczyłam niedowierzanie i przerażenie, że "naprawdę ona ma TO wygłosić?!". Nie mam bladego pojęcia, jak to się odbyło, bo delikwentka ewidentnie nie kumała nic. Dla mnie była to okazja do zapoznania się z gwarą mego rodzinnego miasta... i przekonania się, że to równie zrozumiałe jak chińszczyzna :olaboga: ...

Bergol - 17-08-10, 23:09

Ja pamiętam harendy na działkach ;) W Poznaniu chodziło jeszcze wśród chłopaków juchta i juma.
newager - 17-08-10, 23:31

Też znam znaczenie juchty jako hmm... nie do końca legalnego wejścia w posiadanie rzeczy ruchomej ;) Jednak natrafiłem na takie coś http://www.poznan.pl/mim/...C104%7C116%7C97 Zaskoczyło mnie to.

Swoją drogą dawno temu, gdy nie było dzieci neo, a ja byłem w podstawówce na polskim nauczycielka wspominała o gwarze gnieźnieńskiej: http://kozki.w.interia.pl/gwara.html Róznice między nią a Poznanioków chyba tylko w zapisie literalnym.

Bergol - 18-08-10, 11:08

Z tą juchtą to jestem w małym szoku bo powszechnie w poznańskim, juchta i juma mają znaczenie nie inne jak kradzież.
Vito - 07-10-11, 15:39

Jeżeli chodzi o słowo rzyć - jest ono typowo śląskie i oznacza nic innego jak właśnie pośladki. Rzecz jasna ma wydźwięk wulgarny.

Nie wiem czy kojarzycie ale często można usłyszeć słowo "pada", "pado" jako przywołanie czyjejś wypowiedzi na zasadzie "on/a powiedział/a". Przykład "A una do mnie pado, że była na haryndzie".



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group