To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Gnieźnieńskie Forum Internetowe
www.ForumGniezno.pl - jedyne niezależne i niekomercyjne gnieźnieńskie forum!

Strefa wolna - Czy mówimy gwarą Wielkopolan?

tomanek53 - 12-05-07, 12:24
Temat postu: Czy mówimy gwarą Wielkopolan?
Mam głębokie przekonanie, że warto i trzeba pielęgnować "regionalizmy" językowe!
W związku z tym pytam wszystkich Gnieźnan, czy nadal Wielkopolanie używają określeń typowych dla Wielkopolski?
Czy też gwara Wielkopolska zanika i wkrótce nikt nie będzie o niej pamiętał?

Ja sam znam niewiele regionalnych określeń. Wypisałem je wszystkie poniżej.
Dopiszcie proszę jak najwięcej znanych Wam i jeszcze używanych zwrotów i terminów.

WARTO I TRZEBA !! :yes: :heej:


-knajder w badejkach -chłopiec w krótkich majtkach- (to określenie podpowiedziała mi
znajoma Poznanianka ale w samym Gnieźnie go nie słyszałem)
-szneka z glancem -słodka bułka z lukrem- (źródło jak wyżej ale w Gnieźnie nie
słyszałem)
-wiara- -tłum ludzi- ( "Ale wiary przyszło na Rynek!", pamiętam z
dzieciństwa w Gnieźnie)
-ryczka- -mały, niski stołeczek- ( pamiętam z dzieciństwa w Gnieźnie)
-haczka- -narzędzie do pracy w ogrodzie- (usłyszałem od znajomego
Poznaniaka w przypadkowej rozmowie)
-laczki- -pantofle bez pięty nazywane w Łodzi klapkami- (pamiętam z
dzieciństwa w Gnieźnie)
-Gwiazdor- Święty Mikołaj- (pamiętam z dzieciństwa w Gnieźnie)
-kareja- -główna ulica w mieście- (słyszałem TYLKO w Gnieźnie i
określenie to dotyczyło ulicy Chrobrego)
-he- -tak- odpowiednik kaszubskiego "jo" (pamiętam z dzieciństwa
w Gnieźnie aczkolwiek NIE WIEM, CZY NIE BYŁA TO GWARA
MŁODZIEŻOWA !! )
-kasta- -przypuszczalnie korpus- (słyszałem w dzieciństwie w Gnieźnie
w znaczeniu "karoseria samochodowa" ALE NIE JESTEM
CZY NIE BYŁA TO GWARA MŁODZIEŻOWA )

Uwaga !! Zupełnie nie zależy mi na oficjalnych, naukowych opracowaniach dotyczących
regionalizmów Wielkopolskich.
Chodzi mi o "żyjące" i po dziś dzień używane określenia i zwroty.
A szczególnie te zanikające, które już wkrótce mogły by ulec zapomnieniu.[/b]

Anonymous - 12-05-07, 13:52
Temat postu: Re: Czy mówimy gwarą Wielkopolan?
tomanek53 napisał/a:

-wiara- -tłum ludzi- ( "Ale wiary przyszło na Rynek!", pamiętam z
dzieciństwa w Gnieźnie)


Miły Tomaszu!

wiara to jest nie tłum ludzi, tylko kupa szczonów

pozdrawiam

wuja pyra

tomanek53 - 12-05-07, 13:57

Ojej!
Ale fajnie!

Ale kto to jest szczon ?? Czyżby -g-ó-w-n-i-a-r-z- ??

Czyli jak zrozumiałem kupa młodzieży ?? A tłum ludzi jak nazwać ??

wuja, - to nick oczywiście. A pyra? :hmmm:

Anonymous - 12-05-07, 14:08

pyra - ziemniak , kartofel ;p
Anonymous - 12-05-07, 14:14

A ja myślałem, że "haczka" to nazwa używana w całym kraju... :whoeva: :olaboga:
tomanek53 - 12-05-07, 14:24

czarek napisał/a:
A ja myślałem, że "haczka" to nazwa używana w całym kraju... :whoeva: :olaboga:


Na tym polega WIC (a może WIDZ?), że nie wiadomo co jest gwarą, a co nie jest, jak się mieszka w Wielkopolsce !!

Ja też byłem przekonany, że "migawka" (w Łodzi bilet miesięczny MPK) to ogólnopolskie określenie :-)

daras - 12-05-07, 14:33

Dodałbym jeszcze takie zawołanie na kogoś -tej- w wolnym znaczeniu -Ty -spotkałem się kiedyś ze znajomym z lubelszczyzny i użyłem zwrotu tej a jedziemy .......... czy coś takiego a on na mnie jak na głupka hehe nie wiedział co to znaczy

są jeszcze (nie wiem czy nie ze ślązka zapożyczone)
bana czyli pociąg
szlauf(ch) czyli wąż
bałer czyli rolnik ,gospodarz
młodzie czyli drożdże
Jest na pewno jeszcze wiele innych .Te które wymieniłem używa się czasem u mnie w rodzinie.Pozdrawiam.

tomanek53 - 12-05-07, 14:42

Bana - to znam! Faktycznie to pociąg

Bimba mi się przypomniała, - czyli tramwaj w Poznaniu.

Bałer, faktycznie może być ze Śląska, bo to zapożyczenie z Niemieckiego

Szlauf ? Nie słyszałem, ale szlauch mówimy i w Łodzi.

Młodzie (drożdze) - przyznam, że pierwsze słyszę. Potwierdźcie !!

Dzięki za "tej"

A co z "he" - to gwara czy slang młodzieżowy ??

kaszi - 12-05-07, 14:42

miałem okazję z Tomankiem wymienić kilka zdań, związanych z tym tematem. ale przypomniało mi się coś, czego nie powiedziałem. U nas w Wielkopolsce na kufel piwa mówi się pokal - jestem pewien, że to regionalizm, ponieważ jak znajomi studenci z Warmii to usłyszeli, to nie kryli zdziwienia. Na Politechnice Poznańskiej też się dziwią ludzie z różnych regionów.
tomanek53 - 12-05-07, 14:45

POKAL ??

HA !! Jak żyję nie słyszałem. Wielkie brawa kasztan :jupi:

maras - 12-05-07, 14:50

bejmy - pieniądze

no i tradycyjne: W antrejce na ryczce stały pyry w tytce.

daras - 12-05-07, 14:53

Przypomniało mi się jeszcze kilka związanych z moim zawodem
krajzyga czyli piła tarczowa
winkiel czyli kątownik
Pogadam z ojcem to później cos napiszę jeszcze hehe

tomanek53 - 12-05-07, 14:54

Ale BOMBA !!

Faktycznie antrejka, to chyba sień. A tytka? Może torba ??

Bejmy, - nie słyszałem! Brawo maras :jupi:

maras - 12-05-07, 14:56

zgadza się: antrejka - przedpokój; tytka - reklamówka, torebka.
Jeszcze może mi się coś przypomni, z ojcem porozmawiam to coś dorzucę :)

edit: Przypomniało mi się, że już gdzieś kiedyś na forum był temat dotyczący gwary i znalazłem :) http://www.forum.gniezno....?t=5449&start=0

tomanek53 - 12-05-07, 14:57

daras30 napisał/a:
Przypomniało mi się jeszcze kilka związanych z moim zawodem
krajzyga czyli piła tarczowa
winkiel czyli kątownik
Pogadam z ojcem to później cos napiszę jeszcze hehe


LAUBZEGA mi się przypomniała (ale nie wim co to?) Nazwy narzędzi w większości z niemieckiego mogą być znane szerzej, także w innych regionach (np. hebel)

Anonymous - 12-05-07, 15:54

No to, ja dorzuce coś od siebie :)
Może te bardziej używane:

Papcie - buty
Iść na szage - iść na skróty
Klamoty - kamienie
Lajsnąć - np. kupić sobie coś nowego
Kociamber - kot
Gzik - twaróg ze śmietaną. Wszyscy Wielkopolanie chyba znają pyry z gzikiem.
Żybura - np. brudna woda

Anonymous - 12-05-07, 15:59

pracuję z hanysami i jest wiele zwrotów żywcem wziętych z języka niemieckiego zarówno u nich jak i u nas
bryle=okulary
klara=słońce
mycka=czapka
o narzędziach wspominac nie będe, bo te przyszły do nas wraz z niemcami więc znaliśmy tylko takie nazwy.
nawet nazwy które wydają się wam niegwarowe np. drożdżówka nie występują w iększości Polski. to raczej określane jest nazwą słodkiej bułki, nie ma galartu tylko galaretka.
ja jako jedyna osoba w caym moim towarzystwie używam gwary i często jest zabawnie. kiedyś moja dziewczyna powiedziała, że ma zimno a ja stwierdziłem, że przecież leży pod kocem. jej chodziło o ferbre na wardze. nigdzie w Polsce nie czeka się za pociagiem, czeka się na pociąg, nie ma koszulki na naramkach, jest na ramiączkach. i nie da się nadusić guzika, można nacisnąć. ale takie rzeczy wyskakują jak się z wielkopolski wyjedzie i jest się osamotnionym w swojej specyficznej wymowie.

tomanek53 - 12-05-07, 16:04

Mam pytanie o "lajsnąć", czy to czasem nie gwara młodzieżowa?

Klamoty - to w Łodzi tyle co rupiecie.
A papcie to buty na ulicę, czy kapcie domowe??

Anonymous - 12-05-07, 16:09

tomanek53 napisał/a:
Mam pytanie o "lajsnąć", czy to czasem nie gwara młodzieżowa?


Przyznam szczerze, że ja słyszałem to tylko u młodzieży. Ale myśle, że jak najbardziej to gwara Wielkopolska :)

tomanek53 napisał/a:
A papcie to buty na ulicę, czy kapcie domowe??

Bardziej kapcie domowe :)

tomanek53 - 12-05-07, 16:34

Mój słownik się wzbogaca! Wielkie dzięki.

Przeczytajcie:

Wiara szła kareją na rynek, więc ubrałem lompy i poleciałem za nimi na szagę przez Rzeźnicką.
Chwyciłem jeszcze bejmy, bo zawsze coś można sobie lajsnąć w mieście.
Na rynku Gwiazdor rozdawał klemki szczonom, a jednemu to nawet klukę wytarł.
Jakiś knajder w badejkach trzymał pokal Lecha. Tej szczonie, zawołałem, może tak sznekę z glancem bys wolał? Dawaj ten pokal i gibaj stąd, bo jak klamotem przyłożę to laczki zgubisz.
Ale ta wiara harda, choć rośnie jak na młodzie. Tyle jej, że pewnie baną przyjechali, bo bimby w Gnieźnie nie ma.
Na rynku rozdawali jeszcze rumpuć jak dawniej kuroniówkę, jakaś babcia przyniosła sobie ryczkę. Ktoś nieopatrznie wjechał samochodem i mu kastę haczką i gablami potraktowali
Wróciłem po imprezie i w antrejce potknąłem się wymborek z żyburą.
A po tym pokalu Lecha, spałem jak niuda w lompach aż do rana.(coś ten szczon musiał tam dolać)

No i co (dobrze jak na kogoś z Łodzi?)

Anonymous - 12-05-07, 16:40

to jeszcze przypomnę, że
po węgiel zchodzi się do sklepu,
a po zakupy idzie się do składu.

A poza tym "fyra glapa i fajta girami"
a "zgnite pyry wyciepa sie na gimele"

Ale zaczekajcie, aż Jarek wpadnie na temat, to admini nie będą wiedzieć, czy te chwyty są dozwolone, czy nie. Ten, to potrafi lecieć gwarą.

pozdrawiam
wuja

kaszi - 12-05-07, 16:41

tomanek53 napisał/a:
Nazwy narzędzi w większości z niemieckiego mogą być znane szerzej, także w innych regionach (np. hebel)
pewnie nie tylko ja słyszałem, że hebel to to się mówi na hamulec, zwykle używane w liczbie mnogiej np. "po heblach", ale to raczej nie regionalizm.
tomanek53 - 12-05-07, 16:50

kasztan napisał/a:
tomanek53 napisał/a:
Nazwy narzędzi w większości z niemieckiego mogą być znane szerzej, także w innych regionach (np. hebel)
pewnie nie tylko ja słyszałem, że hebel to to się mówi na hamulec, zwykle używane w liczbie mnogiej np. "po heblach", ale to raczej nie regionalizm.


Ha !! Hebel to strug (takie narzędzie stolarskie!) A hamulec? Pierwsze słyszę!

Anonymous - 12-05-07, 16:59

tomanek, jak nie używasz na bierząco albo nie urodziłeś i wychowałeś się w tym "języku" to będzie trudne. ja znam sporo hanysów, nieźle poginam po ichniemu, ale od razu słychać, że to sztuczne. to drobne niuanse ale dają się wychwycić od razu. w wielkopolsce jest ciut inny akcent , podbija się ostatnia sylabę, brzmi jakby się mówiło podniesionym głosem. mnie na takie drobiazgi zwracaja uwagę znajomi którzy nie są z wielkopolski. a co do gwary "młodzieżowej" tylko u nas chodzisz na kapitę albo blauki, na harynde. w reszcie kraju jest to po prostu szaber. niby okrelenie lepiej oddające charakter tego zachowania, ale o ile gorzej brzmiące.
tomanek53 - 12-05-07, 17:12

Masz całkowitą rację, drogi kapusto.

Ja zetknąłem się z gwarą w Gnieźnie jak przyjeżdżałem na wakacje do dziadka. Miałem wtedy 6, 7 i pewnie jeszcze 8 lat.
Z dziadkiem chodziłem na "przechadzki", ale nie wiem czy to regionalizm?

Za to wspomnienia mam wspaniałe, a gwara przypomina mi tamtą atmosferę i czasy.

Anonymous - 12-05-07, 17:39

kasztan napisał/a:
U nas w Wielkopolsce na kufel piwa mówi się pokal

Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.

Anonymous - 12-05-07, 17:45

Andrzej napisał/a:
kasztan napisał/a:
U nas w Wielkopolsce na kufel piwa mówi się pokal

Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.

bo młodzi nie wiedzą co to kufel. pija w jakiś wysokich szklankach piwo i co to ma być? a jak wiadomo najlepsze piwo to te z kija i w grubym szkle. jak człowiek chwyci za rączke, uniesie w góre, to wie że świat jest piękny.
mam w domu 2 kufle, nie pjam w niczym innym

Anonymous - 12-05-07, 17:52

kapusta napisał/a:
bo młodzi nie wiedzą co to kufel. pija w jakiś wysokich szklankach piwo i co to ma być? a jak wiadomo najlepsze piwo to te z kija i w grubym szkle. jak człowiek chwyci za rączke, uniesie w góre, to wie że świat jest piękny.
mam w domu 2 kufle, nie pjam w niczym innym

Dobrze gada. Piwa mu. :yes:

Lodolamacz - 12-05-07, 18:36

Troche tutaj mieszacie. Andrzej ma rację. Kufel to kufel. Pokal, to nie jest regionalizm , to raczej nazwa czegos co znalazło sie w uzyciu stosunkowo niedawno, lub niedawno to cos tak zaczęto określać.
Charaktrystycznym dla samego Gniezna jest używanie zaimka " he" np
- Idymy na harynde?
- he, jidymy.
albo
- Józek wziuneś śniodanie?
- he wziunym
- no to jadyma.
dziś juz raczej sie tak tego nie słyszy.
Ale mam wrażenie ze podobny temat juz na forum jest. TUTAJ

kaszi - 12-05-07, 18:57

Andrzej napisał/a:
Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.


kapusta napisał/a:
bo młodzi nie wiedzą co to kufel. pija w jakiś wysokich szklankach piwo i co to ma być? a jak wiadomo najlepsze piwo to te z kija i w grubym szkle. jak człowiek chwyci za rączke, uniesie w góre, to wie że świat jest piękny.
mam w domu 2 kufle, nie pjam w niczym innym


wiem co to kufel. pokal to tak jak kapusta nazwał, wysoka szklanka do piwa, ale kto powiedział, że pokal (z niemieckiego puchar) nie może mieć rączki i nie jest wykonany z grubego szkła?

Puchar Ligi Mistrzów ma dwie rączki :)

Lodolamacz napisał/a:
Pokal, to nie jest regionalizm , to raczej nazwa czegos co znalazło sie w uzyciu stosunkowo niedawno, lub niedawno to cos tak zaczęto określać.
to jak wyjaśnić to, że nazywany jest tak właśnie w Wielkopolsce, a nie gdzie indziej, a to co znalazło się stosunkowo niedawno... jest dostępne na terenie całego kraju?
Anonymous - 12-05-07, 19:03

kasztan napisał/a:
Andrzej napisał/a:
Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.


kapusta napisał/a:
bo młodzi nie wiedzą co to kufel. pija w jakiś wysokich szklankach piwo i co to ma być? a jak wiadomo najlepsze piwo to te z kija i w grubym szkle. jak człowiek chwyci za rączke, uniesie w góre, to wie że świat jest piękny.
mam w domu 2 kufle, nie pjam w niczym innym


wiem co to kufel. pokal to tak jak kapusta nazwał, wysoka szklanka do piwa, ale kto powiedział, że pokal (z niemieckiego puchar) nie może mieć rączki i nie jest wykonany z grubego szkła?

Puchar Ligi Mistrzów ma dwie rączki :)

Lodolamacz napisał/a:
Pokal, to nie jest regionalizm , to raczej nazwa czegos co znalazło sie w uzyciu stosunkowo niedawno, lub niedawno to cos tak zaczęto określać.
to jak wyjaśnić to, że nazywany jest tak właśnie w Wielkopolsce, a nie gdzie indziej, a to co znalazło się stosunkowo niedawno... jest dostępne na terenie całego kraju?
jesteśmy w Polsce więc kufel to grube szkło z rączką w starym stylu (old school jak dla was) a pokal to taka szklanka dla panienek. widziałeś w jakimś lokalu pokal z rączką? gdzie ty chodzisz?
pokal jest w całym kraju, żaden regionalizm. kufel też :D

tomanek53 - 12-05-07, 19:09

Andrzej napisał/a:
kasztan napisał/a:
U nas w Wielkopolsce na kufel piwa mówi się pokal

Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.


No dobra.

Ale można powiedzieć pokal lecha lub pokal żywca, czy nie?
Tak jak mówimy kufel lecha, czy kufel żywca.

A nieprawda kapustko drogi !! W Łodzi jakbyś poprosił o pokal żywca, to by Cię za głupka wzięli. Ot co!

kaszi - 12-05-07, 19:15

kapusta napisał/a:
jesteśmy w Polsce więc kufel to grube szkło z rączką w starym stylu (old school jak dla was) a pokal to taka szklanka dla panienek. widziałeś w jakimś lokalu pokal z rączką? gdzie ty chodzisz?
pokal jest w całym kraju, żaden regionalizm. kufel też :D
pokal z rączką tak :) pojemność 0,33 l produkowany dla EB. trudno to nazwać kuflem :)

Gdziekolwiek by się nie poszło, to są pokale (wysokie szklanki), więc nie tylko dla kobiet.

pokal jest w całym kraju, ale nie w całym go tak nazywają, mądralo.

Anonymous - 12-05-07, 19:20

tomanek53 napisał/a:
Andrzej napisał/a:
kasztan napisał/a:
U nas w Wielkopolsce na kufel piwa mówi się pokal

Hola, hola - kufel to kufel, a pokal to pokal. To nie to samo.


No dobra.

Ale można powiedzieć pokal lecha lub pokal żywca, czy nie?
Tak jak mówimy kufel lecha, czy kufel żywca.

A nieprawda kapustko drogi !! W Łodzi jakbyś poprosił o pokal żywca, to by Cię za głupka wzięli. Ot co!

Pewnie, że można powiedzieć pokal Żywca, tak jak kufel Lecha. Czy "pokal" to regionalizm szczerze mówiąc nie wiem. Wiem natomiast, że kufle wyglądają TAK, a pokal np. TAK.

tomanek53 - 12-05-07, 19:28

Daję najszczersze słowo honoru, że pokal w rozumieniu "wysoka szklanka do piwa" to słowo, które nie było mi znane i dowiedziałem się o jego istnieniu dopiero od Was !! :yes:

Być może, pokali używają jeszcze na Śląsku lub Pomorzu, ale nie znaczy to wcale, że nie jest to regionalizm. :no:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group